Jak do tej pory badania dotyczące ptasich wędrówek ograniczały się do przedstawicieli większych gatunków, np. gęsi i rybitw. Powód był dość prozaiczny - rozmiary nadajników GPS, umożliwiających namierzanie ptaków, były na tyle duże, że tylko nieliczne zwierzęta mogły je bez szwanku nosić w czasie lotu.

Teraz, dzięki zastosowaniu zupełnie nowych urządzeń pomiarowych, kanadyjscy naukowcy byli w stanie prześledzić podróż dwóch gatunków ptaków, ważących niecałe 50 gram - drozda leśnego oraz jaskółczaka modrego.

Na potrzeby badań, na jesieni 2007 r. w Pensylwanii złapano ptaki (14 drozdów i 20 jaskółczaków) i oznaczono je nowymi, przezroczystymi czujnikami, ważącymi zaledwie 1,5 grama (tyle, co spinacz do papieru). Zamiast ustalać pozycję na podstawie danych z satelity, sensor rejestruje wschody i zachody słońca. Dzięki temu, po powtórnym złapaniu ptaków i zgraniu informacji badacze mogli ustalić, w jakim tempie ptak przeleciał określony dystans.

W lecie 2008 r. naukowcom udało się złapać i zdjąć metki z dwóch jaskółczaków i pięciu drozdów. Badacze nie są pewni, co stało się z pozostałymi zwierzętami, choć dwa oznaczone drozdy widziano, ale nie udało się ich po prostu pochwycić.

Drozdy leśne migrują w czasie zimowych podróży z Ameryki Północnej do Amazonii. Z kolei jaskółczaki zimują na granicy Hondurasu i Nikaragui. Czasem ptaki spędzają kilka dni na półwyspie Jukatan, najprawdopodobniej by odpocząć.

Jednak tym, co wprawiło ornitologów z York Univeristy w Toronto w zdumienie, były dystanse, jakie ptaszki pokonywały w czasie jednego dnia wędrówki - jak wynikało z danych zebranych przez czujniki, rekordziści potrafili przelecieć w ciągu doby ponad 480 km!

Dotychczas sądzono, że małe ptaki śpiewające pokonują w czasie jednego dnia ok. 140-150 km. "Początkowo baliśmy się, że nowe czujniki obciążą i spowolnią ptaki" - przyznaje prof. Bridget Stutchbury, autorka badań , których wyniki opublikowano w dzisiejszym wydaniu pisma "Science". Jednak obawy zniknęły gdy badacze zobaczyli tempo wiosennych migracji ptaszków. "Byliśmy wręcz oszołomieni tempem ich powrotu" - przyznaje Stutchbury. "Dla przykładu, ptaki opuszczały Brazylię 12 kwietnia, a pod koniec miesiąca były już w domu. Dotąd myśleliśmy, że aby przybyć na koniec kwietnia, muszą rozpoczynać wędrówkę na początku marca".