Odsalanie wody morskiej to żadna nowość. Robi się to już w kilku miejscach na świecie. Tyle że obecnie dostępne technologie są bardzo energochłonne, przez co drogie, a do tego szkodzą środowisku. Z wody morskiej odzyskiwana jest tylko część wody słodkiej, a pozostałość - czyli ciecz o ogromnym stężeniu soli (solanka) - wraca do oceanu, siejąc spustoszenie w podwodnym ekosystemie.

Z oboma problemami uporali się Hiszpanie. Ich technologia składa się dwóch etapów i jest w stanie dostarczyć 100 m szesc. wody pitnej na godzinę. W pierwszym etapie za pomocą energii słonecznej z wody morskiej odzyskiwana jest czysta woda. Skondensowana słodka woda nie trafia jednak z powrotem do oceanu, ale do drugiego etapu procesu. Tutaj słodką wodę odparowuje się z solanki za pomocą energii wiatrowej. W efekcie oprócz wody powstaje sól, która może być sprzedawana. Według tej metody pozyskanie metra sześciennego świeżej wody kosztuje 4,22 euro.

Jeśli uda się zastosować tę metodę na większą skalę, może to rozwiązać problem braku wody na wielu obszarach dotkniętych suszą.