W poniedziałek startuje pierwszy polski satelita. Leci z misją, jakiej do tej pory nikt jeszcze nie wykonał. Polscy konstruktorzy chcą bowiem stworzyć system usuwania niepotrzebnych satelitów, by zamiast zaśmiecać orbitę planety, same schodziły w atmosferę planety. Kosmos kojarzy się nam w większości z nauką, a kosmos to biznes. Taki satelita może przyciągnąć do Polski wielu inwestorów. Już teraz trwają rozmowy na temat kolejnych projektów, zwłaszcza edukacyjnych – podkreśla w TVN24 Maciej Urbanowicz, koordynator projektu. Jeśli Polakom uda się opracować skuteczny system deorbitacji, to będą mogli liczyć na gigantyczne kontrakty ze strony wszystkich koncernów, które mają swe urządzenia na orbicie.

PW-Sat stworzyli studenci Politechniki Warszawskiej, przy pomocy naukowców z PAN. Urządzenie waży kilogram i ma kształt sześcianu o krawędzi 10 centymetrów.  Wystartuje jutro z kosmodromu w Gujanie Francuskiej. Misję zorganizowała Europejska Agencja Kosmiczna. Od początku nad naszym satelitą pracowało kilkadziesiąt osób. W 2011 w zespole było ok. dwudziestu ludzi. Sam projekt miał dość nietypowy charakter. Zazwyczaj jest tak, że studenci pomagają doktorom, którzy prowadzą projekt. U nas sytuacja często była odwrotna. Jako koordynator kierowałem pracą doktorów. Mieliśmy ogromne wsparcie w Centrum Badań Kosmicznych PAN - wyjaśnia Urbanowicz