Artykuł opublikowany w najnowszym numerze tygodnika przynosi wyniki analizy genomu denisowiańczyków, wymarłych bliskich krewniaków człowieka współczesnego. Od lutego sekwencja genomu jest udsotępniona w internecie.

Na ślad denisowiańczyków natrafiono w 2008 r., przy okazji prac archeologicznych w jaskini Denisova w górach Ałtaj na Syberii. Znaleziono niewiele, bo zaledwie fragment kości palca i dwa zęby trzonowe.

W 2010 r. zespół pod kierunkiem Svante Paabo z Instytutu Antropologii Ewolucyjnej Maxa Plancka w Lipsku (Niemcy) dokonał wstępnego zsekwencjonowania genomu (wtedy ustalono, że kostka pochodzi od młodej kobiety), a następnie, na początku 2012 r., ogłosił zakończenie dokładnego sekwencjonowania.

Ale jedna sprawa to zrekonstruować układ liter kodu DNA, a druga to te litery odczytać i zrozumieć, co znaczą. Dlatego musiało minąć kilka miesięcy, żebyśmy mogli doczekać się pierwszych efektów "lektury" zsekwencjonowanego genomu.

Okazuje się, że genetyczna różnorodność denisowiańczyków była bardzo niewielka. Prawdopodobnie oznacza to, że mimo iż byli obecni w dużej części Azji, to jednak nigdy ich populacja nie była liczna przez dłuższy czas.

Warto wspomnieć, że naukowcy opracowali nową technikę dokładnego sekwencjonowania. Dzięki niej można użyć do sekwencjonowania osobno każdą z dwu nici helisy DNA. Zdaniem badaczy genom denisowiańczyków zawiera mniej błędów niż niejeden genom uzyskany na podstawie współczesnych próbek DNA.

W najnowszym numerze "Science" zespół Svante Paabo porównuje genom denisowiańczyków z genomem neandertalczyków i 11 dzisiaj żyjących ludzi z całego świata.

Naukowcy potwierdzają, że dzisiejsze populacje z wysp południowo-wschodniej Azji posiadają geny denisowiańczyków. Ponadto, genomy ludzi ze wschodniej Azji i Ameryki Południowej zawierają nieco więcej genów neandertalskich niż Europejczycy.

Zsekwencjonowanie genomu jest na tyle dokładne, że można prześledzić różnice między dwiema grupami chromosomów, które denisowianka otrzymała od matki i ojca. Ponieważ denisowiańczycy byli w niewielkim stopniu zróżnicowani genetycznie, ich początkowo niewielka populacja musiała szybko rozprzestrzenić się na dużym obszarze. Jeżeli okaże się, że tak samo było w przypadku neandertalczyków, może to oznaczać, że obie grupy wyodrębniły się z jednej populacji, która szybko po wyjściu z Afryki skolonizowała duży obszar.

Udało się wskazać ok. 100 tys. zmian w ludzkim genomie, które pojawiły się już po rozdzieleniu się ludzi i denisowiańczyków. Niektóre dotyczą genów wpływających na funkcje mózgu i układu nerwowego. Inne związane są ze skórą, budową oka i zębów. Wywnioskowano, że denisowiańska dziewczyna miała śniadą karnację, brązowe oczy i ciemne włosy.

Jak podsumowuje Paabo, te badania pomogą w odpowiedzi na pytanie, jak to było możliwe, że ludzka populacja rozwijała się zarówno liczebnie, jak i kulturowo, a inne odnogi, jak denisowiańczycy czy neandertalczycy, zmniejszały swą liczebność i w końcu wymarły.