Naukowcy poinformowali, że satelita już rozpoczął spiralne spadanie czyli zbliżanie się do naszej planety na wysokości 170 kilometrów. Gdy osiągnie 80, zacznie rozpadać się na części.
Około 4/5 z nich spłonie w atmosferze, ale od 25 do 45 fragmentów o łącznej wadze 90 kilogramów najprawdopodobniej spadnie na Ziemię. Jednak specjaliści uspokajają, że nie uczynią one wielkich szkód, nie ma mowy o ofiarach wśród ludzi. 

Satelita GOCE został wystrzelony w 2009 roku, a jego zadaniem było stworzenie mapy ziemskiego pola grawitacyjnego. W październiku skończyło się w nim paliwo i finalizuje swoją misję na orbicie. 

Europejska Agencja Kosmiczna obliczyła, że człowiek ma 250 tysięcy razy większą szanse na wygranie w lotto, niż być uderzonym przez fragmenty satelity, które ocaleją z jego przejścia przez atmosferę ziemską.

Jednak urząd polskiego miasta-Łomży, powołując się na Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, ostrzegł mieszkańców przed możliwym upadkiem części satelity we wschodniej Polsce.