Tydzień temu rakieta Falcon-9 wyniosła na orbitę statek kosmiczny Dragon, który poleciał na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Częścią misji było także ocalenie dużego członu rakiety, tak zwanego stopnia pierwszego.

Teraz firma Space X potwierdziła, że częściowo to się udało. Człon zamiast bezwładnie spaść do wody włączył silniki hamujące, wystawił specjalne nóżki i miękko wylądował. Ze względów bezpieczeństwa manewr ten został wykonany nie na lądzie, a na Atlantyku, na wschód od wybrzeży Florydy.

Pogoda była jednak fatalna i łódź ratownicza nie zdążyła dotrzeć do członu, który ostatecznie zatonął. Ale zdaniem inżynierów ten pierwszy w historii eksperyment dowodzi, że potencjalnie odzyskiwanie części rakiet jest możliwe, co powinno obniżyć koszty lotów kosmicznych.