Nieudany start rosyjskiej rakiety nośnej z satelitą telekomunikacyjnym Express-AM4R. 9 minut po wylocie z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie bezzałogowy Proton-M zaczął spadać na ziemię. Według wstępnych danych, jego szczątki wylądowały w górach Ałtaj bądź w Oceanie Spokojnym. Nie ma informacji o poszkodowanych.
Express-AM4R, którego rakieta miała wynieść na orbitę, był najbardziej zaawansowanym technologicznie i najmocniejszym rosyjski satelitą telekomunikacyjnym. Zbudował go dla Rosji europejski koncern EADS.

Władze w Moskwie już zapowiedziały powołanie komisji do wyjaśnienia incydentu. Odwołały też zaplanowany na 6 lipca start Protonu-M z innym satelitą - Express-AM6. Nowy termin ma być podany po wyjaśnieniu sprawy.

Poprzednik tego satelity - Express AM-4 również nie miał szczęścia. Po wystrzeleniu go w sierpniu 2011 roku zniknął z radarów i trafił na niewłaściwą orbitę. To także kolejny w ostatnim czasie wypadek z udziałem rakiety Proton-M. W lipcu 2013 roku rozbiła się tuż po starcie z Bajkonuru. Wówczas miała miała wynieść na orbitę trzech satelitów w ramach ciągłości programu Głonass, czyli rosyjskiego odpowiednika GPS.