Szkoccy naukowcy mają nowy sposób na nawet największe upały. To lody, które prawie nie kapią, bo się bardzo wolno topią.  Kluczowym składnikiem jest naturalnie występujące białko BsIA. Badacze z Uniwersytetów w Dundee i Edynburgu mówią, że łączy ono ze sobą powietrze, tłuszcz i wodę. Dlatego mikstura jest stabilna i roztapia się bardzo powoli.

Poza tym w tradycyjnych lodach powstają przy dłuższym mrożeniu kryształki lodu, a w naszej odmianie - nie. Nie powinno więc być tych nieprzyjemnych chrupiących, zimnych drobinek - tłumaczy BBC fizyk Cait MacPhee. Dodaje, że nowy chłodny przysmak ma mieć mniej kalorii. Na lizanie w zwolnionym tempie w tym sezonie nie ma jeszcze szans. Nowe lody mają trafić z laboratorium do rąk konsumentów za trzy do pięciu lat.