- Jeśli pytacie mnie dzisiaj, czy to możliwe, by dożyć pięciuset lat, odpowiedź brzmi: tak - powiedział w jednym z wywiadów Bill Maris, były szef funduszu inwestycyjnego Google Ventures. Jego nazwisko pada tu nieprzypadkowo, bo w awangardzie starań o osiągnięcie przez ludzi wiecznej młodości znajdują się od lat biznesmeni z Doliny Krzemowej. Jak można nie traktować poważnie projektu, w który zaangażowali się tak wpływowi ludzie jak np. Peter Thiel (współzałożyciel PayPal i były jego CEO, inwestor venture capital oraz menadżer funduszu hedgingowego)?

W XX wieku udało nam się prawie podwoić średni wiek człowieka. Zakładając, że utrzymamy takie tempo, w XXI wieku powinniśmy zbliżyć się do 150 lat. Biogerontolog Aubrey de Grey przekonuje, że już stosunkowo niedługo nauka będzie zdolna do zatrzymania albo spowolnienia procesów fizjologicznych, które wywołują degenerację i starzenie się komórek, które przekładają się na upośledzenie lub zatrzymanie pracy organów. Jest twórcą projektu SENS, którego celem jest naprawa zniszczonych molekuł i komórek organizmu. Badacz twierdzi, że już obecnie dysponujemy narzędziami służącymi do walki ze zmianami, które wywołują starzenie się organizmu. Warto tutaj wymienić chociażby wykorzystywanie komórek macierzystych w celu zastępowania obumarłych oraz terapię genową, która zatrzymuje podziały komórek nowotworowych. Za występowanie poważnych chorób odpowiedzialne są w dużej mierze geny ulokowane w komórkowych mitochondriach, które często mutują. De Grey uważa, że należy je przenosić do jądra komórkowego, gdzie będą bardziej bezpieczne. Szkodliwe komórki (np. tłuszczowe) powinny być usuwane z organizmu przez odpowiednio pobudzony system odpornościowy.

De Grey snuje rozważania, co by było, gdyby udało nam się wydłużyć życie osób (które są obecnie w średnim wieku) o około 30 lat. Trzy dodatkowe dekady życia to dobry wynik. Jednak de Grey zauważa, że w tym myślowym eksperymencie błędnie pomijamy szybki postęp w nauce. Wspomniane 30 lat to w kategoriach akademickich niezwykle długi okres. Bardzo możliwe, że pojawią się w tym okresie terapie, które zatrzymają albo zupełnie wyeliminują proces starzenia się organizmu, czyli korelacji pomiędzy wiekiem a prawdopodobieństwem zgonu oraz wystąpienia śmiertelnych chorób. De Grey twierdzi więc, że osoby, które dożyją pierwszych skutecznych terapii wydłużających egzystencję nawet o relatywnie krótki czas, mają duże szanse, że z każdym kolejnym rokiem będą one udoskonalane, a tempo ich rozwoju będzie na tyle szybkie, że „wyprzedzi” proces starzenia.

Niezwykle ważną naukową postacią interesującą się problemem starzenia jest wszechstronnie wykształcony wynalazca Ray Kurzweil. Ma on inny pomysł na osiągnięcie przez ludzkość nieśmiertelności. Uważa, że przeznaczeniem gatunku homo sapiens jest fuzja z maszyną. Najciekawsze idee uczonego zostały opisane w jego książce „Nadchodzi osobliwość”. Kurzweil jest przekonany, że technologia wywrze wcześniej czy później wpływ na ludzkie ciało i mózg. Zapowiada połączenie trzech największych technologii XXI wieku: genetyki, robotyki (sztucznej inteligencji) i nanotechnologii. Zespolenie człowieka z technologią (które nazywa „osobliwością”) ma stać się jego zdaniem faktem do 2045 roku. Według niego pierwszym etapem przemiany będzie przekształcenie „analogowego człowieka” w „Człowieka 2.0”. Jego cechą charakterystyczną ma być układ odpornościowy wyposażony w nanoroboty, których zadaniem będzie niszczenie patogenów, naprawienie DNA i generalnie poprawa fizycznego samopoczucia. Kolejnym etapem będzie już całkowite zespolenie człowieka z maszyną (wersja „Człowiek 3.0”).

Czytaj więcej na forsal.pl>>>