Miniaturowy reaktor jądrowy firmy Hyperion nie zawiera ruchomych części i nie wymaga chłodzenia wodą. Jest zupełnie bezobsługowym urządzeniem, które można zainstalować dosłownie wszędzie.

Producent zakłada, że reaktor zamknięty w betonowym sarkofagu będzie zakopywany dziesięć metrów pod ziemią. Co 7-10 lat trzeba go będzie wykopać, by uzupełnić paliwo - pisze serwis kopalniawiedzy.pl.

Prezes Hyperion John Deal przyznaje, że jego firma otrzymała już ponad sto zamówień na miniaturowe reaktory. Interesują się nimi zarówno firmy przemysłowe, jak i rozwijające się kraje. To także rewelacyjne rozwiązanie dla odizolowanych miejscowości.

Pracujący 24-godziny na dobę reaktor zapewni 15-krotnie więcej energii niż największa na świecie 120-metrowa turbina wiatrowa o mocy 5 megawatów.

Kupno reaktora wraz z towarzyszącymi mu urządzeniami oraz jego instalacja to koszt około 25 milionów dolarów. Producent zapewnia, że materiał radioaktywny będzie zbyt słaby, by posłużył do produkcji broni atomowej. Użyto w nim rdzenia z wodorku uranu, otoczonego wodorem. Koszt produkcji kilowata energii w jego reaktorze ma wynosić około 10 centów za kilowatogodzinę.

Hyperion będzie konkurować z minireaktorem 4S Toshiby. Japończycy pracują nad 10-megawatowym reaktorem wymagającym napełniania raz na 30-40 lat. Wersja demonstracyjna urządzenia ma być gotowa w 2011 roku, a koszt produkcji kilowatogodziny ma wynieść zaledwie 5 centów.