Nie wiadomo, jak 62-letnia kobieta zaraziła się HIV. Prawdopodobnie przez kontakt z krwią chorych małp lub od innych, zarażonych mieszkańców Afryki.

Lekarze uspokajają, że pochodząca od goryli odmiana RBF 168 jest wrażliwa na znane leki antywirusowe. Dzięki temu można wyhamowywać rozwój HIV w ludzkim organizmie. Kobieta z Kamerunu nie ma objawów AIDS. Jednak wirus, przez mutacje, może w końcu "nauczyć się" odporności na leki. Wtedy sytuacja wymknie się spod kontroli.

>>>Chorzy na AIDS umierają w getcie

Od roku 1984, gdy naukowcy odkryli wirusa powodującego śmiertelnie groźny i znany jako AIDS zespół braku odporności, wyizolowano trzy pochodzące od szympansów szczepy choroby. Naukowcy podejrzewają jednak, że HIV przenosi się także między różnymi gatunkami człekokształtnych. To z kolei może być niebezpieczne dla ludzi, podatnych - jak pokazuje przykład z Francji - na kolejne mutacje wirusa.

"Ewolucja HIV to postępujący proces" - wyjaśnia David Robertson z Uniwersytetu w Manchesterze, współautor badań nad nową odmianą. "Wirus przeskakuje z gatunku na gatunek, a to także dotyczy nas" - dodaje na łamach magazynu "Nature Medicine".

>>>Czarnoskórzy geje rozsiewają HIV

Na zespół braku odporności - AIDS - powodowany przez wirus HIV cierpi 33 miliony ludzi na całym świecie. To potwierdzone dane, rejestrowane w bogatszych krajach. Tam, gdzie nikt takich rejestrów nie prowadzi, na przykład w biednych regionach Afryki, trudno jest oszacować śmiertelne żniwo, jakie zbiera AIDS.