"Klausa ryk rozpaczy"
Vaclav Klaus podpisze Lizbonę. Czeski prezydent skapitulował. Paradoksalnie świadczy o tym jego ostatnia szarża, czyli list do sędziów trybunału konstytucyjnego, w którym sugeruje rozpisanie referendum. Dobrze wie, że go nie wygra. Apelem tym pokazuje jednak, że walczył do końca - pisze w "Dzienniku Gazecie Prawnej" Andrzej Talaga.
- Prezydent zdecydował. Leci na szczyt
- Klaus ma do spełnienia historyczną rolę
- Klaus chce referendum w sprawie Lizbony
- 15 sędziów trzyma Czechów w szachu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Z pozoru Klaus gra twardo. Tak jak brytyjscy konserwatyści, którym także śni się referendum. Albion jednak to nie Bohemia. Nad Wełtawą większość obywateli popiera Lizbonę. W takiej sytuacji list do trybunału jest tylko ratowaniem twarzy.
Czechy dostaną, czego chcą. Lizbona zostanie wprawdzie przyjęta bez zmian, ale stosowny aneks wyłączający je spod jurysdykcji Karty praw podstawowych zostanie dołączony przy podpisywaniu traktatu akcesyjnego kolejnego członka UE, najpewniej Chorwacji albo Islandii. Unia zaś zacznie działać zgodnie z lizbońskimi zasadami. Wilk syty, owca cała i... Klaus zadowolony. Można powiedzieć – układ niemal idealny.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!