"Tę wojnę wygra Rysiek"
"Automaty? Tego nikt nie zatrzyma" – mówił mi niedawno jeden z najważniejszych graczy na rynku automatów. "Dajemy pracę i zarobek stu tysiącom ludzi". Wczoraj musiał się nieźle zdziwić: premier ogłosił koniec jednorękich bandytów - pisze Wojciech Cieśla.
- Tusk delegalizuje drobny hazard
- Rząd idzie na wojnę z jednorękimi bandytami
- Czarnecki: Tusk to niezły bajerant
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W ciągu pięciu lat automaty znikną. Prowadzenie kasyn będzie wymagało koncesji. Rząd zablokuje dostęp do hazardu w internecie. Pomysł wideoloterii wyląduje w koszu.
Co to oznacza? Dla budżetu - stratę setek milionów złotych z podatków, jakie płacą automaciarze. Dla celników i policjantów - walkę z ich pomysłowością (automaciarze od ponad 15 lat bez większych problemów znajdują furtki w prawie). Dla automaciarzy - walkę o życie, a realnie - koniec interesu. Dla rządu i premiera: odcięcie się od Ryśków, Zbyszków, rozmów na cmentarzach i smrodu wokół ustawy o grach losowych. Jeśli się uda - nic, tylko przyklasnąć. Z obywatelską troską o spokój rodzica, którego dziecko nie przepuści kieszonkowego w siedmiu przypadkowo spotkanych automatach.
I pozostaje tylko pytanie, jak ten pomysł ma się do deklarowanego w PO liberalizmu w gospodarce.
I ile na wojnie rządu z jednorękimi wygrają właściciele kasyn, do których przeniesie się cały hazard? Osławiony Rysiek, rozmówca posła Chlebowskiego i udziałowiec takiego przybytku, być może już zaciera ręce.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!