"Baba z wozu, Fedak lżej"
Kłopot z tymi kobietami. Niby pracują, a potem nieoczekiwanie zachodzą w ciążę. A jak jeszcze pełnią funkcję kierowniczą, to taka ciąża od razu staje się problemem dla wszystkich, więc najlepiej żeby tę funkcję pełnił ktoś inny. Najlepiej mężczyzna, bo on w ciążę nie zachodzi.
- "Prezydent pomoże i już"
- "Tusk chce przeczekać"
- "Rząd mocny Bonim"
- PSL jest opozycją w koalicji rządowej
- "Zespół do spraw słusznej linii"
- "Walka rządu z CBA toczyła się cały czas"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wiem, co myślą szefowie opisywanego dziś przez DGP Ministerstwa Pracy: w resorcie wykonuje się poważne zadania, ważne dla wszystkich kobiet. Chodzi o to, żeby nikt ich nie dyskryminował, więc nie może jakaś nieodpowiedzialna jednostka zachodzić w ciążę, a jak się jej to zdarzy, to najlepiej od razu wysłać do niej pismo polecone i poinformować, że już żadnym departamentem nie kieruje. W imię zwalczania dyskryminacji.
To stara historia. Właściwie każda pracująca kobieta zna ją na pamięć. Ale w resorcie pracy, zwłaszcza prowadzonym przez kobietę ministra, historia brzmi szczególnie skandalicznie. I gołym okiem widać, że stokroć łatwiej ministerstwu wydawać europejskie pieniądze na szkolenia i kursy o tym, jak nie dyskryminować kobiet, niż we własnym urzędzie zachować się przyzwoicie wobec którejś z pracowniczek.



























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!