Dziennik.plOpinie

Wtorek, 14 lutego 2012

Imieniny: Walentego, Cyryla, Metodego

"Nie panikujmy!"

2009-11-02 | Ostatnia aktualizacja: 20:34 | Komentarze: 0 | skomentuj

Kiedy czytam doniesienia o panice wywołanej epidemią świńskiej grypy na Ukrainie, przypominam sobie moje własne chwile paniki związane z tym tematem - pisze w "Dzienniku Gazecie Prawnej" Renata Kim.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 1°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Kilka miesięcy temu, latem, odebrałam telefon od organizatorów obozu językowego w Londynie, na którym uczyła się moja nastoletnia córka. Dzwonili, by poinformować, że kilkanaścioro z ponad setki dzieci (w tym najbliższa koleżanka córki) choruje na świńską grypę. Ale – zapewniali – sytuacja jest opanowana. Matczyny instynkt kazał mi nie wierzyć w te zapewnienia i jak najszybciej zabrać córkę do Polski. Na szczęście ona sama zaprotestowała, oświadczając, że prędzej przykuje się do kaloryfera, niż pozwoli zabrać z obozu. Dlaczego na szczęście? Bo błyskawicznie okazało się, że chore dzieci (odseparowane oczywiście od zdrowych) jedno po drugim wracają do zdrowia, leczone zwykłą aspiryną i tamiflu. Nowych zachorowań nie było, bo pozostali obozowicze szybko nauczyli się, że mają myć ręce trochę częściej niż zwykle.

Dlatego dzisiaj czytam doniesienia z Ukrainy z całkowitym spokojem. I wiem, że rację mają ci, którzy apelują, by nie panikować, bo ani ta grypa nie jest taka zabójcza, ani zagrożenie takie wielkie, jak niektórzy próbują nam wmówić.

A że z podejrzeniem grypy trzeba natychmiast iść do lekarza? O tym, jestem pewna, wszyscy doskonale wiedzą.

Renata Kim
Źródło: Dziennik.pl
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl