"Tak źle chyba jeszcze nie było"
"Wiele wskazuje na to, że system opieki zdrowotnej wchodzi dziś w największy kryzys od 10 lat, czyli od powstania kas chorych. W przyszłym roku nastąpi dramatyczne pogorszenie warunków finansowania leczenia szpitalnego" - ocenia Marek Balicki, były minister zdrowia.
- PiS chce więcej władzy dla prezydenta
- Rokita: Tusk to pająk i modliszka męska
- Obłożnie chorzy zostaną bez opieki?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Od dłuższego czasu wiadomo było, że konieczne będzie zwiększenie finansowania opieki medycznej ze środków publicznych. Nawet premier w kwietniu 2008 r. zapewniał, że widzi problem, i zapowiadał zwiększenie składki na ubezpieczenie zdrowotne o 1 proc. To była publiczna deklaracja dla uspokojenia środowiska medycznego. Teraz się z niej wycofał.
Tymczasem już wiadomo, że kontrakty szpitalne podpisywane z NFZ na przyszły rok będą o około 10 proc. niższe od obecnych. Musi się to odbić na pacjentach.
Pani minister zapowiadała reformę szpitali, decentralizację NFZ, wprowadzenie ubezpieczeń dodatkowych i koszyka świadczeń. Z reformy ZOZ-ów nic nie wyszło, bo rząd nie chciał zawrzeć kompromisu w sprawie przekształceń szpitali. Warunkiem kompromisu było to, że szpitale mają działać nie dla zysku. Tego ani pani minister, ani premier nie chcieli zaakceptować. Plan B, który ruszył w kwietniu tego roku, okazał się niewypałem. Konstytucja mówi, że obszar ochrony zdrowia trzeba regulować ustawą, a nie uchwałą Rady Ministrów.
Również koszyk świadczeń okazał się fikcją. Jest pełen błędów, które NFZ swoimi zarządzeniami musi likwidować. W koszyku znalazły się nowe procedury, bez gwarancji, że pacjenci w dającym się przewidzieć czasie będą w ogóle mieli do nich dostęp.
Tymczasem pani minister nie zrealizowała również swoich obietnic wprowadzenia ubezpieczeń dodatkowych i decentralizacji NFZ.
Natomiast co się tyczy zdrowia publicznego, to obecny rząd jest pierwszym na świecie, który zastraszył ludzi szczepionkami w sytuacji potencjalnego zagrożenia epidemią. I za nic ma zarówno międzynarodowe badania, jak i zapewnienia ekspertów.
Plusy dwóch lat szefowania resortem zdrowia przez Ewę Kopacz? To, co było kontynuacją działań poprzedników. Np. opieka nad chorymi na hemofilię. Program, który był przygotowany za moich czasów, teraz może być realizowany. To samo dotyczy programu ochrony zdrowia psychicznego zapoczątkowanego przez prof. Religę.
Pani minister popełniła grzech główny w sprawie szczepionek. Dlatego nie ma kompetencji, by dalej pełnić swoją funkcję. Od czasu jej ostatnich wypowiedzi i działań nie mam do niej żadnego zaufania. Czy jestem za jej dymisją? Tak, z powodu dezawuowania szczepień ochronnych. Bo zdrowie publiczne to konstytucyjny obowiązek pani minister.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!