"Rząd mocny Bonim"
Tym razem fanfar nie ma. Druga rocznica rządów Donalda Tuska jest obchodzona bardziej przez media niż przez Platformę. Od tygodnia analizowane są kolejne dziedziny, w których koalicyjny rząd zasłużył się - lub wręcz przeciwnie.
- Platforma się chwali. Oto lista sukcesów
- Kaczyński: Byliśmy najlepsi po 1989 roku
- "Tusk i PO zagrożeniem wolności"
- PiS: Rząd Tuska zmarnował dwa lata
- "Baba z wozu, Fedak lżej"
- PSL jest opozycją w koalicji rządowej
- Tusk: Mój rząd na mocną czwórkę
- Tusk gorszy od trzech swoich ministrów
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Co z tego prześwietlania wynika? Ekipa Donalda Tuska jest bezpieczna. Gdyby jutro były wybory, wygrałaby je bez wątpienia. PiS zgrzyta zębami w bezsilnej złości, a tu nic się nie zmienia: co Platformie kilka procent ubędzie, to po tygodniu jej przybywa. Dlaczego?
Powodem jest nie tylko brak politycznej alternatywy. Głównym atutem rządu jest umiejętność rozbrajania min. A naczelnym saperem jest minister Michał Boni. To on w dziedzinie najbardziej wrażliwej dla ludzi, czyli w polityce społecznej, dostał do rąk pełnię władzy. Jest ważniejszy niż szefowie resortów, wchodzi wszędzie tam, gdzie pojawiają się zagrożenia protestami, strajkami, manifestacjami. I rozbraja miny w imię minimalizowania strat. To dzięki temu dwie potężne grupy zawodowe: nauczyciele i lekarze, dostali podwyżki. Ale z tego samego powodu nie spełniono obietnicy wprowadzenia całkowitego zakazu bicia dzieci i nie zrealizowano zapowiedzi refundowania zabiegów in vitro. Bo ani bite dzieci, ani niespełnieni rodzice nie spalą opon i nie rozbiją namiotów pod kancelarią premiera, co bardzo źle wygląda telewizji.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!