Dziennik.plOpinie

Wtorek, 14 lutego 2012

Imieniny: Walentego, Cyryla, Metodego

"Gdzie dwóch się bije..."

2009-11-19 | Ostatnia aktualizacja: 20:44 | Komentarze: 0 | skomentuj
Michał Kobosko: Gdzie dwóch się bije...

Michał Kobosko: Gdzie dwóch się bije... / Inne

Perspektywa zaostrzenia się sporu między Jackiem Rostowskim a Michałem Bonim to fatalna wiadomość nie tylko dla Donalda Tuska, ale i dla tych, którzy liczą, że w trzecim roku istnienia rząd PO – PSL zrobi więcej dobrego niż dotychczas - komentuje redaktor naczelny "Dziennika Gazety Prawnej" Michał Kobosko.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Obaj ministrowie mocno wybijają się ponad rządową średnią, co naturalnie czyni ich kandydatami na przyszłego premiera. I obaj zaczynają okazywać, że ta perspektywa jest dla nich kusząca i motywuje do działań obliczonych na osłabienie konkurenta. Boni i Rostowski powiedzą oczywiście, że ich konflikt wymyśliły i nakręcają media. Ale fakty mówią o czymś innym.

Z jednej strony mamy Boniego, ministra od wszystkiego, ze szczególnym uwzględnieniem spraw najtrudniejszych. Chwalonego także przez opozycję, koncyliacyjnego, prospołecznego, unikającego ideologicznego zwarcia – publicznie stracił nerwy tylko raz, przez swoją rządową koleżankę Julię Piterę. Z drugiej Jacek Rostowski – w rankingu FT siódmy unijny minister finansów. Gazeta oceniła, że jest mało znany w świecie, ale z polskiej perspektywy to najbardziej kosmopolityczny minister, atakowany wręcz za słabe związki z ojczyzną. Technokrata, ale coraz bardziej dbający o ludzką twarz – w ostatnim wywiadzie dla GW mówił, że najlepszym zabezpieczeniem emerytalnym jest inwestycja w relacje z dziećmi, o co sam miał zadbać.

Obaj starli się o emerytury i wysokość składek dla OFE, ale to tylko wierzchołek góry lodowej dzielącej ich poglądy. PO zaplanowała, że wskazanie następcy Tuska zapadnie dopiero w połowie maja. To zbyt długi okres. Jeśli premier pozwoli na zaostrzenie publicznego sporu między pretendentami, może ich stracić. A wtedy podstawi nogę sam sobie.

Michał Kobosko
Źródło: Dziennik.pl
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl