"Unijny test solidarności"
Unia Europejska została stworzona jako organizm ekonomiczny i polityczny. Traktat lizboński wzmacnia jeszcze tę drugą funkcję. Ale czy deklarowana coraz ciaśniejsza integracja europejska ma polegać tylko na wspólnym rynku i zarządzaniu wewnętrznym, czy na stworzeniu mechanizmów realnie broniących interesów i bezpieczeństwa członków?
- Unijna dyplomacja bez udziału Polaków
- "Dajmy wreszcie Unii coś od siebie"
- Najwięksi w Unii nie chcą Polaka
- Gazowa solidarność Unii to puste słowa
- PSL jest opozycją w koalicji rządowej
- Tusk po cichu przejmuje władzę w Unii
- "Europa jest zmęczona"
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Praca nad rozporządzeniem Komisji Europejskiej w sprawie solidarności gazowej, która odbywa się teraz w europarlamencie, to w gruncie rzeczy walka o sposób i możliwości działania całej Unii. Nie da się budować politycznej i gospodarczej Wspólnoty, ignorując zagrożenia, przed którymi stoi którekolwiek państwo członkowskie.
Jakie to zagrożenia? Właśnie m.in. takie, jak perspektywa zakręcenia nam gazowego kurka przez Rosję. I właśnie teraz, w chwili narodzin nowego unijnego ustroju, kiedy powoływany jest wspólny szef dyplomacji UE, postawa wszystkich rządów w sprawie bezpieczeństwa gazowego będzie testem na to, czy głosowanie nad kilkuset stronami traktatu lizbońskiego było czymś więcej niż ogólną deklaracją dobrej woli. Bo tej jak zwykle zapewne nikomu nie brakuje, gorzej z wprowadzaniem europejskiej solidarności w życie.




































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!