"Istnieją okoliczności łagodzące dla Tuska"
"Ani ministrom odpowiedzialnym za gospodarkę, ani całemu rządowi nie udało się zrealizować wielu z celów gospodarczych, o których przywódcy PO mówili podczas kampanii (w której zresztą brałem udział)" - komentuje w "Dzienniku Gazecie Prawnej" ekonomista i były wiceminister finansów prof. Stanisław Gomułka.
- Nikt nie chce już pić szampana
- Polskie firmy poradziły sobie z kryzysem
- Tak prezydent zmieni pakt antykryzysowy
- Eksperci wytykają lenistwo rządowi Tuska
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Krytykowaliśmy poprzedni rząd za to, że nie prywatyzuje przedsiębiorstw państwowych, że mamy nieprzejrzystości w ustawach dotyczących relacji między państwem a przedsiębiorstwami. Zarzucaliśmy poprzednikom, że nie kontynuują reform emerytalnych. Mówiliśmy o potrzebie zmniejszenia obciążeń podatkowych, chcieliśmy szybkiego przyjęcia euro.
Jeśli spojrzymy na tę listę celów i na ich realizację przez dwa lata po objęciu rządów, duże różnice są widoczne. Za czasów poprzedniego rządu dług publiczny rósł w tempie około 50 miliardów rocznie, a w tym i przyszłym roku będzie to wzrost o około 100 miliardów rocznie. Jeżeli chodzi o prywatyzację, to praktycznie nie ma zmian. Owszem, mamy dużo tytułów prywatyzacyjnych, ale są to małe przedsięwzięcia. Natomiast w sektorze energetycznym, węglowym czy finansowym nic się nie zmienia lub zmienia się powoli. Za sukces można uznać zakończenie sporu z Eureko w odniesieniu do Grupy PZU, ale już głośne próby prywatyzacji stoczni sukcesami nie są.
Istnieją jednak okoliczności łagodzące. Jedna to kryzys światowy, który przyczynił się do zmniejszenia tempa wzrostu gospodarczego. I zamiast spadku deficytu budżetowego mamy wzrost. Wzrosła także z tego powodu stopa bezrobocia. Druga okoliczność? Koalicja rządowa nie jest w stanie odrzucić weta prezydenta. Rząd nie decyduje się na wprowadzanie pod obrady Sejmu ustaw, które mogłyby zostać zawetowane lub przynieść zmniejszenie popularności rządu po ataku na nie ze strony prezydenta i opozycji. Dlatego nie mamy ustaw ograniczających sztywność wydatków publicznych, nie ma reform emerytalnych.
Wprowadzone inicjatywy ustawodawcze były kontynuacją działań poprzedniego rządu. Dotyczyły zmniejszenia składki rentowej, podwójnego becikowego i zmniejszenia podatku PIT, czyli likwidacji progu 40 proc. i przejścia na progi 32 proc. oraz 18 proc. Te inicjatywy byłyby korzystne w sytuacji szybkiego wzrostu gospodarczego, ale przy silnym spowolnieniu i spadku dochodów przyczyniły się do pogorszenia sytuacji w finansach publicznych i spowodowały, że zmierzamy w kierunku przekroczenia przez dług publiczny progów 55 i 60 proc. PKB. Rząd jest przeświadczony, iż nic lub niewiele może zrobić, aby do tego nie doszło.
Mamy jednak też udane inicjatywy: opracowanie i wdrożenie w życie 33 ustaw na rzecz przedsiębiorczości. Sukcesem było rozpoczęcie procesu eliminacji przedwczesnych emerytur w systemie FUS. Poprzedni rząd odwlekał to przez dwa lata. Sukcesem jest zwiększenie w 2009 r. absorpcji środków unijnych i przyspieszenie programu inwestycji infrastrukturalnych. Mamy też nową ustawę o finansach publicznych. A w relacjach z Rosją mamy zdjęcie embarga na eksport żywności i zawarte porozumienie gazowe.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!