"Nie wszystkie związki są złe"
W sektorze prywatnym związki w zasadzie nie działają, a w państwowym ich rola jest znaczna. Skoro są tam liczne i zrzeszają duży procent pracowników, to czują, że są silne i z poczucia tej siły może dochodzić do nadużyć - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Jerzy Wratny, specjalista prawa pracy i członek Polskiej Akademii Nauk.
- Folwark zwierzęcy w związkach zawodowych
- Związkowcy bojkotują barbórkę
- Tak związkowcy dorabiają się fortun
- "Związki zarobkowe"
- Tak związkowcy doją koncern energetyczny
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
PIOTR GURSZTYN: Związki zawodowe mają w Polsce bardzo złą prasę. Czy słusznie?
JERZY WRATNY: Niesłusznie w tym sensie, że to opinia jednostronna. Większość związków zawodowych spełnia pozytywną rolę i trzeba to oddzielić od zdarzających się ekscesów. Mamy
bardzo różne związki zawodowe. Te, które mają ogólnokrajowe centrale - jak np. "Solidarność" - to organizacje odpowiedzialne. Jest natomiast wiele związków, np. małe
związki zakładowe ograniczające swoją działalność do jednej firmy, które rzeczywiście często nadużywają swych uprawnień. Są też związki, którymi steruje pracodawca. Patologie
dotykają związki zakładowe albo odpryski od głównych central, jak np. Solidarność’80 czy Sierpień’80. Dlatego jestem przeciwny uogólnianiu ocen negatywnych na całość
ruchu związkowego.
A zjawiska, które opisał ostatnio "DGP" - jak bardzo wysokie pensje etatowych działaczy w KGHM to częste zjawisko?
Oddelegowanie działaczy do pracy w strukturach związkowych wynika z ustawy o związkach zawodowych. Artykuł 31 tej ustawy mówi, jaka liczba działaczy ma być oddelegowana. Osobiście uważam,
że jest to zbyt hojny przepis, ale pretensje należy kierować pod adresem ustawodawcy, a nie do związków, które legalnie korzystają z tych przepisów.
Czy jednak ta sytuacja nie powoduje, że zarządy firm z łatwością kupują sobie działaczy związkowych? Np. niektórzy z działaczy są prezesami klubów sportowych, sponsorowanych przez
ich własne firmy.
Tak, ale powiedzmy sobie od razu, że zarzut korumpowania działaczy należy kierować przede wszystkim do pracodawców. Mamy przecież też takie zjawisko jak tworzenie przez pracodawców tzw.
żółtych związków zawodowych, czyli organizacji całkowicie od nich uzależnionych.
Jaka jest skala patologicznego korzystania z przywilejów związkowych?
Skala odpowiada poniekąd skali własności państwowej w gospodarce. Jest bowiem kolosalna przepaść między sektorem państwowym a prywatnym, jeśli chodzi o rolę związków zawodowych. W
sektorze prywatnym związki w zasadzie nie działają, a w państwowym ich rola jest znaczna. Skoro są tam liczne i zrzeszają duży procent pracowników, to czują, że są silne i z poczucia tej
siły może dochodzić do nadużyć. Nie wiem dokładnie, jak jest ich wiele, ale na pewno nie jest nadużyciem oddelegowanie do pracy związkowej funkcjonariuszy związku. Związki mają do tego
prawo zgodnie z ustawą o związkach. To samo dotyczy prawa do wynagrodzenia takich działaczy.
czytaj dalej



































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!