"Gaz się przeciąga"
Polska, wbrew temu, co wcześniej deklarowano, nie podpisała wczoraj gazowej umowy z Rosją. To kłopot, porażka czy tragedia? Unikałbym wielkich słów nadających tej całej sytuacji jakieś piętno dramatyzmu - pisze Marcin Piasecki.
- Odetną Gudzowatego od gazowego biznesu?
- Mocne rozmowy z Rosją. Zobacz szczegóły
- Kontrakt gazowy pod znakiem zapytania
- Trudne negocjacje w sprawie dostaw gazu
- To nie koniec negocjacji ws. gazu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Z tłumaczeń na konferencji prasowej można było zrozumieć tyle, że na przeszkodzie do zawarcia kontraktu stanęły przede wszystkim drugorzędne sprawy "techniczne" i "redakcyjne". Tak naprawdę oczywiście mógł się pojawić jakiś grubszy problem – eksperci przypuszczają, że może on na przykład dotyczyć cen za tranzyt. Jednak najpewniej nie zachwieje on całym procesem negocjacji.
Dlaczego? Bo najważniejsze rzeczy dotyczące umowy zostały już ustalone. Wiemy, jaka będzie wielkość dostaw, długość obowiązywania kontraktu, i to, że zostanie rozwiązana kwestia obecności firmy Aleksandra Gudzowatego w gazowym biznesie.
Wycofanie się z tych wszystkich ustaleń byłoby i dla jednej, i dla drugiej strony niesłychanie trudne, skończyłoby się kompromitacją na skalę europejską. W dodatku jest jeszcze czas na spokojne negocjacje, Polska zdołała zgromadzić spore zapasy gazu.
Tak naprawdę w tej historii uwiera tylko jedno. Do tego kontraktu nie przywiązywalibyśmy takiej wagi, gdyby w końcu rzeczywistością stał się termin "dywersyfikacja".



























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!