Pozew za "polskie obozy"
Raport MSZ dowodzi, że nie spada liczba materiałów medialnych, w których pojawiają się „polskie obozy koncentracyjne”. Można by winić urzędników za brak skuteczności, narzekać na złą wolę dziennikarzy. Można jednak zrobić coś samemu. Indywidualnie lub zbiorowo pozywać media fałszerzy. Kilka przegranych procesów poprawiłoby ich znajomość historii - pisze Andrzej Talaga
- Niemiecka telewizja: Polski obóz zagłady
- Kukiz grozi mediom za "polskie obozy"
- "Polskie obozy" w hiszpańskich gazetach
- Francuskie media znów o "polskich obozach"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dziennikarze przyłapani na „polskich obozach” tłumaczą się skrótem myślowym. Polskie, czyli położone na terenie Polski. Dziwnym trafem jednak to w Stanach Zjednoczonych i Niemczech dochodzi najczęściej do zafałszowań. Kto jak kto, ale Niemcy powinni się szczególnie pilnować, chyba że... czynią tak z premedytacją.
MSZ niewiele zdziała w tej materii. Potrzebna jest agresywna inicjatywa obywatelska. To nie rząd Izraela, ale niepaństwowe organizacje żydowskie doprowadziły do tego, że dziennikarze dwa razy zastanowią się, nim napiszą słowo, które może być uznane za antysemickie.
Pójdźmy tym tropem. Za każdy „polski obóz” – pozew. W sądach krajowych, międzynarodowych, gdzie się da. Warto zacząć zbierać pieniądze na społeczny fundusz obrony naszej godności, bo pozwy będą kosztowały. To inwestycja, która się opłaci. Siła państwa bowiem zależy nie tylko od mocy jego gospodarki i armii, ale też od skuteczności w obronie swojego dobrego imienia.



























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!