"Mówiono, że piszemy science fiction"
- "Teraźniejszość już przegraliśmy"
- Balcerowicz ma nowy plan
- Balcerowicz: Dokończmy prywatyzację!
- Balcerowicz każe nam pracować do śmierci
- Kiszczak: Liczyliśmy się z czynnym oporem
- Kołodko u Olejnik: Niech się pani nie ciska
- 20 lat planu Balcerowicza
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Czy był taki moment w ciągu tych 20 lat, że pomyślał pan sobie: udało się?
W pierwszych miesiącach 1990 roku widać było, że nowy mechanizm gospodarczy zaskoczył. Znikły kolejki, towary stały się dostępne, lecz ich ceny wzrosły bardziej niż płace, emerytury i
inne dochody większości Polaków. Nie było wiadomo czy społeczeństwo i politycy wytrwają i czy nie zniszczą kruchego rynku i stabilizacji zanim nowy system okrzepnie i zacznie przynosić
oczywiste dla wszystkich korzyści. Ta niepewność zaczęła się zmniejszać dopiero w połowie 1992 roku kiedy gospodarka zaczęła rosnąć.
Mówi pan, że plan się udał także dzięki temu, że kolejne ekipy rządowe specjalnie go nie psuły. Ale czy dzisiaj jest coś, co obecny rząd powinien dokończyć? Prof. Balcerowicz
mówił kilka dni temu, że trzeba przeprowadzić reformę finansów publicznych.
To temat na inną rozmowę. Program gospodarczy sprzed 20 lat umożliwił przejście od gospodarki socjalistycznej do rynkowej i zapoczątkował 20-letni okres, w którym Polska w istotnym stopniu
zmniejszyła różnicę w swoim poziomie życia w stosunku do Europy Zachodniej. I to się stało. To okres, o którym warto mówić również dlatego, że w naszej historii nie mieliśmy dotąd zbyt
wielu przykładów sukcesów gospodarczych na skalę państwową. W 1989 roku pojawiła się szansa, którą dobrze wykorzystaliśmy i osiągnęliśmy sukces. Polak, który dziś wyjeżdża na
Zachód może się czuć obywatelem Europy. Podczas gdy w latach 70-tych czy 80-tych Polakowi z PRL, który wyjechał na Zachód trudno było zapłacić za obiad w barze, który mógł kosztować
połowę jego miesięczne zarobków. Wówczas średnie zarobki w Polsce wynosiły 20-30 dolarów, dzisiaj to jest to ponad 1100 dolarów. W roku1989 roku polski eksport w walutach wymienialnych
wynosił zaledwie 6 miliardów dolarów, a roku 2009 wyniesie około 140 miliardów dolarów. Sukces gospodarczy ostatnich 20 lat jest faktem, lecz wspominanie tego sukcesu nie zapewni nam
pomyślnego rozwoju w przyszłości. Jeżeli zlekceważymy dzisiejsze wyzwania i zabraknie nam stanowczości by się z nimi uporać, to za 20 lat okaże się, że nie wykorzystaliśmy szansy na
zmniejszenie luki rozwojowej w stosunku do najbogatszych krajów europejskich, inne kraje nas prześcigną. Dziś wracanie do tego, co wydarzyło się 20 lat temu ma sens po to, by uświadomić
sobie, że Polacy mogą sobie poradzić w gospodarce. Nie jesteśmy narodem, który tylko potrafi wywoływać powstania i jest niezdolny do tego, by sprawnie zarządzać swoim państwem i swoją
gospodarką. Potrafimy to robić. Jeśli w jakimś momencie dzieje się inaczej to jest to wina przywódców politycznych, którzy nie tego chcą lub nie potrafią. Polska może osiągać sukcesy
gospodarcze na skalę państwową. To lekcja, jaka wynika z ostatnich 20 lat.
*Stefan Kawalec, był dyrektorem generalnym w Ministerstwie Finansów i szefem doradców ekonomicznych Leszka Balcerowicza. W latach 1991-1994 wiceminister finansów. Obecnie prezes firmy doradczej Capital Strategy.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!