"Rok, w którym obywatel stał się wrogiem"
Mijający rok potwierdził występowanie negatywnych zjawisk: wodzowski charakter głównych partii politycznych, brak w nich rzeczywistych debat ideowych i politycznych i teatralizację życia politycznego - pisze dla "Dziennika Gazety Prawnej" historyk Aleksander Hall.
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dla Polski mijający rok był co najmniej niezły. O takiej ocenie przesadzają sprawy o największym znaczeniu: sytuacja gospodarcza kraju w obliczu światowego kryzysu oraz pozycja naszego państwa na arenie międzynarodowej.
Z opublikowanych pod koniec roku danych Eurostatu wynika, że polski dochód narodowy - liczony przy uwzględnieniu realnej siły nabywczej złotego - usytuował nas po raz pierwszy na szóstym miejscu w Europie. Z 535,7 miliardami euro znajdujemy się pomiędzy Hiszpanią (1132,6 mld) a Holandią (515 mld). Jeśli dodać do tego fakt, iż polska gospodarka jako jedyna w UE zanotowała w 2009 roku wzrost gospodarczy to naprawdę mamy powody do satysfakcji. Choć dystans dzielący Polskę od piątej w rankingu Eurostatu Hiszpanii, z którą tuż przed wybuchem II wojny światowej znajdowaliśmy się na mniej więcej tym samym poziomie, z jednej strony powinien przypominać nam, ile kosztowała Polskę epoka realnego socjalizmu, a z drugiej pomóc w zachowywaniu właściwej miary rzeczy w ocenie skali naszego sukcesu.
Pochwała zdrowego rozsądku
Są ekonomiści, którzy twierdzą że wyszliśmy obronną ręką z kryzysu przede wszystkim wskutek sprzyjającego zbiegu okoliczności, w tym ze względu na strukturę naszej gospodarki.
Nie jestem ekonomistą i nie podejmuję się kompetentnie ocenić, jak dużą rolę w naszym sukcesie w walce z kryzysem odegrał przypadek. Wiem jednak, że zdrowy rozsądek Polaków, którzy nie ulegli panice i rozsądna polityka finansowa rządu mają niemały udział w sukcesie.
Zasługą rządu i w szczególności ministra finansów Jana Vincenta Rostowskiego było opieranie się naciskom opozycji z prawa i z lewa, wzywającej do znacznego wzrostu wydatków, a co za tym idzie niebezpiecznego zwiększenia deficytu budżetowego.
Mijający rok był także drugim z kolei rokiem umacniania pozycji Polski na arenie międzynarodowej, w szczególności w Unii Europejskiej. Widocznym przejawem tej tendencji był wybór Jerzego Buzka na stanowisko przewodniczącego Parlamentu Europejskiego i zaakceptowanie przez UE polsko-szwedzkiej inicjatywy Partnerstwa Wschodniego.
Nie staliśmy się jednym z głównych „rozgrywających państw” UE, ale polski głos w UE bardziej się liczy, a przede wszystkim definitywnie wyszliśmy z pewnej izolacji w UE, w której znajdowaliśmy się - w znacznej mierze z własnej winy - w latach 2005-2007. Dziś nie ulega wątpliwości, że główne pole naszej aktywności na arenie międzynarodowej stanowi UE i to właśnie nasza pozycja w Unii będzie w zasadniczej mierze określać międzynarodowe znaczenie Polski.
Trudny dialog z historią
Dobrze się stało, że polski rząd konsekwentnie stara się podtrzymać dialog z Rosją pomimo sporu o historię, imperialnych aspiracji Rosji i umacniania się tendencji autorytarnych w funkcjonowaniu rosyjskiego systemu politycznego. Ten dialog jest potrzebny ze względów geopolitycznych, gospodarczych, a także dla budowania pomostów pomiędzy naszymi narodami. Polska - słusznie spełniając rolę rzecznika europejskich aspiracji wschodnioeuropejskich państw, powstałych po rozpadzie Związku Radzieckiego - nie powinna być tym państwem UE, które ma najgorsze stosunki z Rosją.
Ryzykowna decyzja zaproszenia premiera Władimira Putina na obchody 60. rocznicy wybuchu II wojny światowej wynikała zapewne przede wszystkim z potrzeby odblokowania dialogu z Rosją. Była słuszna. Jednak oficjalne wypowiedzi Putina w Polsce pokazały, jak trudny jest to dialog, gdy jego przedmiotem jest historia. Jej ocena znowu radykalnie różni nas z władzami Rosji, odkąd - pod rządami Putina - ponownie włączyły one Stalina do narodowego Panteonu, który ma pomieścić wszystkich twórców wielkości imperialnej Rosji.
Czytaj dalej...


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!