"Europa wcale nie gaśnie"
Po wejściu w życie traktatu lizbońskiego Unia wcale nie jest marginalizowana. Przeciwnie - ma bezprecedensową możliwość odegrania znaczącej roli w kształtowaniu nowego globalnego ładu - pisze szef Komisji Europejskiej José Manuel Barroso.
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dwadzieścia lat po upadku muru berlińskiego i po zakończeniu zimnej wojny zarys porządku światowego nadal dopiero się tworzy. Wyraźnie widoczne są jednak dwa megatrendy: fala globalizacji na skalę szerszą i głębszą niż kiedykolwiek w historii oraz pojawianie się na arenie światowej nowych graczy – z Azji i skądinąd. Słyszymy również coraz głośniejsze wezwania do skuteczniejszej koordynacji globalnego odzewu na wielkie wyzwania naszych czasów. Jestem przekonany, że wraz z wejściem w życie traktatu lizbońskiego Unia Europejska ma unikalną szansę podjęcia się obowiązku przewodzenia temu procesowi.
Pułapki globalizacji
Globalizacja gospodarcza dobrze służy światu. Ale zwiększa również konkurencję i ujawnia słabości. W efekcie nasza wzajemna gospodarcza współzależność wymaga ostrożnej koordynacji, nie tylko w nadchodzących tygodniach, ale – co ma kluczowe znaczenie – w dłuższym terminie. Trzeba ponownie przyjrzeć się strukturom zarządzania w skali globalnej, żeby mieć pewność, że działają one na rzecz poprawy sytuacji ludzi w różnych krajach. Unia prowadziła na ten temat dyskusję i przeniosła ją na szersze fora międzynarodowe. Z zadowoleniem przyjmujemy więc nawoływania krajów wschodzących do reform instytucji globalnych. Doskonały przykład stanowi tu handel. Nieuleganie pokusie protekcjonizmu leży w dobrze pojętym interesie nas wszystkich. Kryzys gospodarczy sprawia, że osiągnięcie postępu w prowadzonych w ramach Światowej Organizacji Handlu (WTO) rokowaniach rundy z Dauhy jest coraz istotniejsze. Postępowanie w ramach WTO – któremu UE zawsze nadaje najwyższy priorytet – jest w coraz większym stopniu uznawane za podstawę naszego dobrobytu. Trzeba jednak zrobić więcej.
Świat stoi wobec zarówno tradycyjnych, jak i nietradycyjnych obaw o bezpieczeństwo. Są państwa, które muszą się zmagać zarówno z zagrożeniem rozprzestrzeniania broni masowej zagłady, jak i z zagrożeniem autorytarnymi reżimami, a także groźbą terroryzmu. Globalizacja powoduje także nasilenie nietradycyjnych zagrożeń, które nie mają względów dla granic narodowych. Globalne pandemie mogą się rozprzestrzeniać szybciej, brak pewnych i trwałych źródeł energii może wpędzić nas w ogólnoświatową recesję, a zmiany klimatyczne – pomijając nawet ich konsekwencje dla środowiska naturalnego – mogłyby mieć poważne reperkusje geopolityczne i społeczne.
Czytaj dalej >>>


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!