Dziennik Gazeta Prawana logo

"Park jurajski trwa"

5 stycznia 2010, 20:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Koniec z tym parkiem jurajskim - mówił w 2000 roku Bronisław Geremek, wówczas szef MSZ. Polska wydaliła wówczas dziewięciu rosyjskich dyplomatów, którzy według Urzędu Ochrony Państwa prowadzili działalność szpiegowską.

Mówiąc o parku jurajskim, Geremek miał na myśli zachowania Rosjan, który były żywcem wyjęte z czasów wojen wywiadów w okresie zimnej wojny. Dla rosyjskich służb do dziś nic się nie zmieniło. Ani nie zamierzają wyginąć jak dinozaury, ani ograniczać swojej działalności.

Działalność rosyjskich służb przeciwko Polsce nasiliła się, kiedy zapowiedziano powstanie tarczy antyrakietowej. W 2008 r. Polska wydaliła dwóch pracowników biura attaché wojskowego Federacji Rosyjskiej w Warszawie. Na ich trop wpadł kontrwywiad wojskowy.

ABW dotychczas nie mogła pochwalić się podobnymi sukcesami. Zatrzymany przez nią pod zarzutem usiłowania szpiegostwa asystent posła Józefa Gruszki Marcin T. został uniewinniony.

Siergiej Tretiakow, z rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego, który przeszedł na stronę USA ujawnił dwa lata temu w swojej książce, że dla Rosji pracował polski dyplomata i oficer UOP o pseudonimie "Profesor". Kim był? Do dziś nie wiadomo.

Ale to nie Polska jest krajem o największej aktywności Rosjan. W 2007 r. brytyjski "Guardian" donosił, że liczba rosyjskich szpiegów w Londynie osiągnęła poziom z czasów zimnej wojny - ok. 30. To tutaj w 2006 r. zginął Aleksander Litwinienko, zbiegły do Londynu oficer rosyjskiego kontrwywiadu. Brytyjczycy uważają, że został otruty na polecenie swych dawnych przełożonych. Moskwa odmówiła jednak wydania Andrieja Ługowoja, który miał dosypać Litwinience śmiertelną dawkę radioaktywnego polonu do herbaty. W odwecie Londyn wydalił czterech rosyjskich dyplomatów.

Z rosyjskimi szpiegami zmaga się wiele krajów. Tretiakow twierdził, że jego agenci pomogli rosyjskiemu rządowi ukraść niemal 500 mln dolarów z ONZ-wskiego programu pomocowego dla Iraku "żywność za ropę". Nie może się ich pozbyć z Krymu Ukraina - tamtejsze służby zażądały, by się wynieśli do końca roku. Niebezpiecznego szpiega, dysponował dostępem do tajemnic NATO, złapali u siebie w 2008 r. Estończycy. Litewskie gazety szacują, że u nich działa na stałe około stu rosyjskich agentów. W 2006 r. w Gruzji aresztowano czterech rosyjskich oficerów pod zarzutem szpiegostwa na rzecz rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. W 2007 roku rosyjskiego szpiega aresztowali Hiszpanie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj