Natomiast przewidywanie wymaga talentu, a co najmniej zarówno roztropności jak odwagi w analizie sytuacji i podejmowaniu decyzji. Mieliśmy niedawno doskonały przykład kompletnej niezdolności przewidywania. Mianowicie Platforma Obywatelska nie umiała przewidzieć tego, co wydawało się całkowicie do przewidzenia, że mianowicie Prawo i Sprawiedliwość zaproponuje do komisji hazardowej ponownie posłów Kempę i Wassermanna. Zdumiewające byłoby, gdyby PiS postąpiło inaczej. Dlaczego PO tego nie przewidziała i nie rozegrała sprawy inaczej? Nie wiem, ale marnie to świadczy o jej przywódcach. Chyba, że głosowanie PSL było umówionym sposobem na uratowanie sytuacji, ale wydaje się, że nazbyt skomplikowana to konstrukcja.

Przewidywanie oczywiście nie zawsze prowadzi do trafnych wniosków, ale nie można go uniknąć. W naszym codziennym życiu też musimy przewidywać, od takich prostych sytuacji, że jak wychodząc na mróz nie założę czapki, to mi uszy zmarzną (w takich przypadkach mówimy – to było do przewidzenia), po znacznie trudniejsze do przewidzenia, kiedy to element odwagi i ryzyka jest nieodzowny, jak na przykład decyzja o wejściu w związek małżeński, którego późniejszy los jest trudny do przewidzenia. Jeżeli jednak boimy się zaryzykować i odważyć, chcemy być zawsze przewidywalni, to spędzimy nudny i marudny żywot.

W polityce jest identycznie. Kto nie przewiduje kilka kroków do przodu, ten traci wpływy. A w przewidywaniu kolosalną role odgrywają – obok odwagi – takie cechy jak intuicja, doświadczenie i korzystanie z cudzych doświadczeń, wiedza praktyczna i wreszcie talent, którego opisać się nie da, bo wymyka się regułom. Brak talentu politycznego można poznać po fatalnych lub banalnych błędach w przewidywaniu. Od George’a W. Busha i inwazji na Irak po fiasko rozmów na tematy związane z klimatem – przykładów błędnego przewidywania nie brakuje. A przewidywanie trafne?

Czytaj dalej >>>


Najlepszym przykładem jest wojna 1920 roku, czy raczej wielki zamysł Józefa Piłsudskiego, wyprzedzenia intencji sowieckich. Piłsudski zresztą jeszcze wcześniej wykazał talent polityczny, kiedy to w przeddzień wybuchu I wojny światowej przewidział nieprawdopodobne, że wszystkie trzy państwa okupujące Polskę przegrają tę wojnę i na to postawił. Jak dzisiaj mogłoby wyglądać takie przewidywanie?

Na przykład jest do przewidzenia, że kraj, który tak mało inwestuje w naukę i szkolnictwo wyższe, będzie w przyszłości zacofany, ale żeby sytuacje zmienić trzeba odwagi i ryzyka. Trzeba wyjaśnić obywatelom, że od ich innych potrzeb (nawet zdrowotnych) ważniejsza jest edukacja i co najmniej 3-4 krotnie zwiększyć na nią nakłady. Podobnie jest z infrastrukturą, gdyż przy takim stanie polskich dróg i kolei, nikt nie będzie w Polsce inwestował. Aż przykro pisać takie oczywistości, ale przyczyną, dla której stosowne decyzje nie są podejmowane jest brak odwagi.

Politycy skupiają się bowiem na przewidywaniu wyników wyborów i nie ma chętnych do tego, żeby zrobić coś, co będzie mało popularne, ale może przyniesie wiele dobra. Odwaga (nie mówię o odwadze prywatnej lecz publicznej) nie jest w cenie, i nawet jeżeli mówi się odważnie, to się odważnie nie postępuje. A bez odwagi i ryzyka przewidywanie jest niemożliwe. Proszę podać jakikolwiek przykład podjęcia ryzyka przez rządy w ostatnich latach! Dlatego, jeżeli nawet w polityce pojawiają się talenty, to muszą one zostać skrępowane, gdyż – nie daj Boże – utalentowany polityk uczyniłby coś niezwykłego. Jest w tym bardzo wiele złej woli, a także niskiej oceny społeczeństwa. Dominuje bowiem przekonanie, że ludzie są konformistyczni, wolą tych, którzy nie ryzykują i nie wnoszą nic nowego. I dlatego wyjątkowo nieszczęsne pojęcie: „normalność” stało się nośnikiem wartości.

p

Autor jest filozofem, historykiem idei, profesorem Uniwersytetu Warszawskiego

Felietony Marcina Króla w każdą środę w Dzienniku Gazecie Prawnej