"Platformy nie stać na autorefleksję"
- Czy to alternatywa dla PO i PiS?
- Platforma chce złowić znanego polityka
- Schetyna - Tusk. Tak źle jeszcze nie było
- "Dlaczego Cimoszewicza ciągnie do Tuska"
- "Tusk nawet jak pracuje, to wypoczywa"
- PSL jest opozycją w koalicji rządowej
- Buzek prezydentem? To niemożliwe
- "Będę lepszym prezydentem niż Kaczyński"
- "Tusk prezydentem, Cimoszewicz premierem"
- Marszałek Komorowski ożenił syna
- Prawie dwa miliony Polaków bez pracy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Platforma jest gotowa do autorefleksji i może zmienić sposób pracy w komisji śledczej?
Nie wiem.
Czyli komisja jest skazana na porażkę i kompromitację.
Platforma jest obecnie partią władzy. Taką chce być. A to jest najprostsza formuła rządzenia. Jest powszechna, wszyscy tak robili. Więc, mogą pytać, dlaczego Platforma miałaby czegoś
więcej od siebie wymagać? Odpowiedź na to pytanie jest nagląca.
Kto może być beneficjentem błędów Platformy?
Nikt. PiS zasnęło. Jarosław Kaczyński boi się odkleić od prawej ściany, bo boi się, że wyrośnie mu tam jakaś partia. A to również oznacza, że PiS nie przesuwa się do środka w obawie,
że tu niczego nie zyska, a może stracić na skrajnej prawicy. Tam obowiązuje taki typ myślenia. PiS zaległo z boku i jest ze swych notowań zadowolone. A poza tym nie ma dowodu, że jest
jakikolwiek przepływ elektoratu między PiS a PO. Ewentualnie na tej sytuacji mogłyby coś ugrać tzw. trzecie partie, czyli Polska Plus i Stronnictwo Demokratyczne. Mogłyby żerować gdzieś
między PiS a PO. Pomysł, gdzie szukać wyborców, istnieje, choć nie jestem pewien, czy te partie mają argumenty skłaniające wyborców do przerzucenia na nich swoich głosów.
A SLD, który w sondażach zaczął dostawać dodatkowe punkty?
Stopień dezintegracji tego środowiska jest tak daleko posunięty, że wiele osób może popierać SLD tylko z jednego powodu: strachu przed PiS. Lęk przed partią Kaczyńskiego jest tak
nieprawdopodobnie duży w wielu środowiskach, że liczni wyborcy są gotowi głosować na każdego, byle nie na PiS.
Jarosław Kaczyński odniósł dwa wielkie sukcesy polityczne. Po pierwsze zniszczył dwie najbardziej niebezpieczne partie w Polsce, czyli Samoobronę i LPR. A po drugie jego formacja polityczna
pokazała wszystkie słabości polskiej prawicy.
Czyli ta niewielka poprawa notowań partii opozycyjnych nie ma większego znaczenia.
Nie ma. PiS przegrywa czas w opozycji. W 2007 r. odniosło spory sukces, miało niezły wynik wyborczy, ale teraz ciągle jest gorzej, ciągle jest poniżej tego rezultatu. Co więcej, możliwości
wzrostu PiS są nieduże. Nie wierzę w to, by PiS było zdolne uzyskać w wyborach parlamentarnych taki wynik, by móc samodzielnie rządzić. Jak nie wierzę w to, by miało dużą zdolność
koalicyjną. Bo niby jak miałoby to wyglądać? Wygra wybory i utworzy koalicję z SLD? Bez przesady.
W mediach publicznych im się to udało.
Ale SLD wizerunkowo sporo na tym utracił. Wszyscy zresztą na ustawach medialnych mocno stracili na wiarygodności.
*Paweł Śpiewak, socjolog, historyk idei, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, były poseł PO


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!