Dziennik.plOpinie

Wtorek, 22 maja 2012

Imieniny: Heleny, Wiesławy, Romy

"Szklane domy z euro"

2010-01-17 | Ostatnia aktualizacja: 21:20 | Komentarze: 0 | skomentuj

Polskie umiejętności administrowania milionami euro pozwalają nam zająć miejsce w połowie drugiej dziesiątki krajów członkowskich. Słowem, daleko nam do najlepszych. Tymczasem w rządowych ocenach wykorzystania środków unijnych przez Polskę odzwierciedla się desperacka potrzeba sukcesu - pisze Grażyna Gęsicka, szefowa klubu PiS.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Jedna trzecia budżetu UE wydawana jest na tzw. politykę spójności czyli na rozwój infrastruktury, przedsiębiorczość, poprawę sytuacji na rynku pracy, ochronę środowiska, naukę. W latach 2007-2013 budżet UE na tego rodzaju przedsięwzięcia, w sumie przekracza 340 mld euro, z czego dla Polski przeznaczono prawie 1/5, bo 65,2 mld euro. Ze wsparcia unijnego korzystają wszystkie kraje członkowskie. Kraje biedniejsze otrzymują relatywnie więcej i na znacznie szerszy wachlarz projektów niż kraje bogatsze. Te ostatnie otrzymują pomoc tylko na projekty finansowane przez Europejski Fundusz Społeczny i Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego, a więc projekty z zakresu m.in. polityki rynku pracy czy przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu. Z Funduszu Spójności, przeznaczonego na największe i najdroższe projekty infrastrukturalne korzysta tylko 14 krajów.

Polska ma dostęp do wszystkich funduszy. Jak zapewnia rząd, środki z pierwszego okresu naszego członkowstwa w UE (Narodowy Plan Rozwoju 2004-2006) wykorzystaliśmy w pełni, co - dla państwa dopiero startującego w UE - jest powodem do satysfakcji. Większy niepokój budzi absorpcja środków unijnych z obecnie realizowanego okresu programowania 2007-2013. Czy na pewno wykorzystamy przyznane nam 65 mld euro?

Komisja robi statystyki

Z informacji uzyskanych z Komisji Europejskiej wynika, że 6 stycznia 2010 r. Polska była na 14 miejscu wśród 27 krajów członkowskich, jeśli chodzi o wydatkowanie funduszy europejskich. Dane dotyczą sumarycznie wszystkich trzech funduszy: społecznego, regionalnego i Funduszu Spójności. Mają one specyfikę: do rzeczywistych wydatków danego kraju certyfikowanych do Komisji Europejskiej, ta ostatnia dodaje zaliczkę, którą komisja przesyła każdemu z krajów na realizację programów. Zaliczka jest spora, a sposób jej obliczania dość skomplikowany. Można przyjąć, że wynosi około 7 proc. środków UE przyznanych na lata 2007-2009 dla krajów starych i około 9 proc. dla krajów nowych. Ten sposób zestawienia wydatków funduszy strukturalnych bez wątpienia poprawia humor urzędników unijnych wskazując znacznie wyższe wydatkowanie niż ma ono miejsce w rzeczywistości (zaliczka nie jest bowiem rzeczywistym wydatkiem), ale utrudnia analizę danych postronnemu obserwatorowi, ponieważ kraje nowe mają wynik o około 2 proc. wyższy niż stare z tytułu większej zaliczki. Widać to było w zestawieniu wydatkowania jeszcze w maju zeszłego roku. W pierwszej piątce znalazły się aż cztery nowe kraje: Litwa, Estonia, Węgry i Rumunia (wydane od 10 do 11,8 proc. przyznanej każdemu z tych krajów kwoty na lata 2007-2013). Jednak pierwsze miejsce w Europie uzyskała Irlandia (13,6 proc.), znana z konsekwentnego i efektywnego wyciskania z kasy brukselskiej wszystkiego, co się da.

W maju 2009 r. w zestawieniu KE Polska zajmowała 6 miejsce w Europie, z wynikiem niewiele przekraczającym kwotę przesłanej nam zaliczki (9,7 proc.). Najgorsze wyniki uzyskało w tym czasie 10 państw starych (Belgia, Dania, Grecja, Hiszpania, Francja, Włochy, Luksemburg, Holandia, Finlandia, Wielka Brytania), których wydatkowanie niewiele przekraczało ponad zaliczkę uzyskaną z KE na realizację programu.

czytaj dalej

Grażyna Gęsicka
Źródło: dziennik.pl
123następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

«