"Tusk prezydentem, Cimoszewicz premierem"
Miniony tydzień należał do Włodzimierza Cimoszewicza. Były premier udzielił kilku wywiadów, w których karcił i chwalił obecnych rządzących, kreślił diagnozy społeczne i geopolityczne. Jednego tylko pytania unikał jak diabeł święconej wody - pytania o polityczną przyszłość samego Cimoszewicza - pisze Jarosław Makowski.
- Cimoszewicz: Zablokuję Kaczyńskiego
- O co Tusk prosił Cimoszewicza?
- Jemu ufamy najbardziej. A komu najmniej?
- Platforma chce złowić znanego polityka
- Cimoszewicz: Za kilka miesięcy będą wojny
- "Platformy nie stać na autorefleksję"
- "Dlaczego Cimoszewicza ciągnie do Tuska"
- Cimoszewicz głównym doradcą Tuska?
- PO sonduje: Sikorski zamiast Tuska?
- Odżyły marzenia o lewicowej koalicji
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Lewicowy senator jest dziś na tyle silny, by spokojnie samodzielnie funkcjonować w polityce. Cieszy się poparciem społecznym, które gwarantuje mu senatorski fotel. Zarazem jest na tyle słaby, by nie wpływać realnie na rodzimą politykę. I to Cimoszewicza mierzi, który - gdyby chciał mieć święty spokój i nie miał już żadnych ambicji politycznych - to powinien zaszyć się w puszczy.
Sęk w tym, że Cimoszewicz nie widzi siebie w roli politycznego emeryta. Ożywił się, kiedy Donald Tusk powiedział, że chciałby wykorzystać potencjał polityczny byłego premiera dla dobra kraju - stąd pomysł, by może Cimoszewicz pokierował zespołem doradców premiera. Dziś polityk lewicy mówi, że żadnej propozycji jeszcze nie dostał, więc to dzielenie skory na niedźwiedziu, ale zarazem puszcza oko, że gdyby się takowa pojawiła, to gotów jest podjąć wyzwanie. Takie zachowanie lewicowego senatora budzi opór jego kolegów z SLD, którzy oskarżają go o zdradę. Tyle, że Cimoszewicz nie jest pierwszym znanym politykiem lewicy, którego sprytnie zagospodarowuje Platforma.
Szlak został przetarty. Przypomnijmy: z list PO do Parlamentu Europejskiego startowała z sukcesem Danuta Huebner, wcześniej była szefowa w kancelarii Aleksandra Kwaśniewskiego. Teraz - jak wiele na to wskazuje - Jerzy Hausner, też polityk lewicy zajmujący się gospodarką w rządzie Leszka Millera i Marka Belki, z rekomendacji PO zasiądzie w Radzie Polityki Pieniężnej. Ba, Cimoszewicz w rozmowie z DGP chwali Platformę za taką strategię: że "potrafi korzystać z takich ludzi", i że "jest zdolna do przekraczania symbolicznych, plemiennych podziałów partyjnych".
Jedno jest pewne: Cimoszewicz jest gotów do większej aktywności politycznej. Tyle, że piłeczka leży po stronie silniejszego, czyli Tuska, który musi przedstawić realną propozycję współpracy. Już dziś to, co łączy obu polityków, to przekonanie, że nie można dopuścić do reelekcji Lecha Kaczyńskiego. I obaj deklarują, że gotowi są połączyć siły i wyrzec się własnych ambicji, by do wygranej obecnego prezydenta nie dopuścić. Jak zatem mógłby wyglądać scenariusz polityczny, w którym były premier z lewicy staje ramię w ramię z obecnym premierem z prawicy do wspólnego boju z Lechem Kaczyńskim?
czytaj dalej


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!