Dziennik.plOpinie

Wtorek, 22 maja 2012

Imieniny: Heleny, Wiesławy, Romy

"Przyszłych inżynierów szukajmy już w liceach"

2010-01-19 | Ostatnia aktualizacja: 21:21 | Komentarze: 0 | skomentuj

Co z tego że mamy więcej studentów na kierunkach ścisłych i technicznych, skoro kadra akademicka uważa, że poziom ich przygotowania do studiów w tym zakresie jest słaby? Aby ilość przeszła w jakość, potrzeba pracy już na etapie liceum - mówi prof. Tadeusz Luty, komentując informację, że tyle samo kandydatów wybrało uczelnie techniczne i humanistyczne.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

ARTUR GRABEK: Po raz pierwszy do wielu lat liczba kandydatów na uczelnie techniczne była taka sama jak tych, co wybierali kierunki humanistyczne. To przypadek, czy nowy trend wśród młodych ludzi?
TADEUSZ LUTY*: Mam nadzieję, że to początek bardzo dobrej tendencji. Udało się w końcu przełamać stereotyp, że politechnika to uczelnia tylko dla mężczyzn. Dużym sukcesem okazała się kampania informacyjna "Dziewczyny na Politechniki". Trzeba też podkreślić wysiłki poszczególnych uczelni, które organizowały kursy wyrównawcze z przedmiotów ścisłych nie tylko dla studentów, ale także dla uczniów wyższych klas liceum. Na koszt uczelni zainteresowani mogli podnosić swoją wiedzę z matematyki czy fizyki. Są też innowacje organizacyjne: Politechnika Wrocławska daje np. możliwość studiowania przez dwa semestry bez konieczności wyboru kierunku. Dzięki temu młodzi ludzie mogą podjąć bardziej przemyślaną decyzję.

Resort szkolnictwa wyższego przekonuje, że młodych ludzi przyciągają stypendia motywacyjne. Za naukę na kierunku ścisłym, uznawanym przez rząd za strategiczny, młody człowiek dostaje 1 tys. zł miesięcznie.
To świetny program, szczególnie że kwota stypendium jest porównywalna z pieniędzmi, jakie za naukę kierunków ścisłych i technicznych dostaje student amerykański. W USA podobny program realizowany jest od 2005 r. Jest tylko jedno ale: ten system stypendialny nie obliguje młodego człowieka do zakończenia studiów. Możemy powiedzieć, że jest to stypendium zaufania, bo administracja nie wymaga od studenta rozliczenia efektów tej nauki.

Więc istnieje obawa, że ilość nie musi przełożyć się w jakość.
Tak. Dlatego uważam, że pieniądze, jakimi dysponuje Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego na rozwój kierunków ścisłych i technicznych, powinien trafiać także do kieszeni nauczycieli uczących tych przedmiotów w liceach. Bo przecież właśnie od poziomu nauczania matematyki, fizyki i chemii w szkole średniej będzie zależała jakość przyszłych studentów.

czytaj dalej

rozmawiał Artur Grabek
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

«