"Broszurki to za mało"
Mija właśnie dziewięć miesięcy od chwili, gdy trzy panie minister – Hall, Kopacz oraz Radziszewska – ogłosiły, że przewlekle chore dzieci nie będą więcej dyskryminowane. Jest dokładnie tak, jak było: umieszczenie epileptyka, cukrzyka czy dziecka z astmą w szkole lub przedszkolu graniczy z cudem.
- Resort edukacji skreślił chore dzieci
- Nasze dzieci umierają, bo brakuje lekarzy
- Polskie dzieci są źle leczone
- Polacy dowiedli: chipsy szkodzą sercu
- Smutne dzieci chorują, gdy dorosną
- Małego cukrzyka nie chcą w szkole
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Mija właśnie dziewięć miesięcy od chwili, gdy trzy panie minister – Hall, Kopacz oraz Radziszewska – ogłosiły, że przewlekle chore dzieci nie będą więcej dyskryminowane. Obiecywały wtedy, że od tej pory żadna szkoła czy przedszkole nie odmówią już przyjęcia małego epileptyka, cukrzyka czy dziecka z astmą. Dziewięć miesięcy później jest dokładnie tak, jak było: umieszczenie przewlekle chorego dziecka w szkole lub przedszkolu graniczy z cudem.
"Nie umiemy się nim zająć, nie mamy przeszkolonego personelu, boimy się o bezpieczeństwo" – to tylko kilka z długiej listy wymówek uzasadniających, dlaczego dla małego cukrzyka czy astmatyka miejsca w placówce nie ma. Co zawiodło? Zawiodły przede wszystkim trzy panie minister, które dyskryminację przewlekle chorych dzieci chciały zwalczać za pomocą broszurek informacyjnych, zamiast przeprowadzić sensowne szkolenia, jak podawać insulinę, zrobić inhalację czy udzielić pomocy w razie ataku padaczki. Ale zawiodły też te szkoły i przedszkola, które odmawiają przyjmowania chorych maluchów. Bo to nieprawda, że udzielanie im pomocy to jakiś nadzwyczajny wysiłek, który wymaga zatrudnienia armii pielęgniarek i wielkich funduszy. Udowodniły to te placówki, które nie boją się przyjmować takich dzieci. I które pamiętają, że odmawiając, dopuściłyby się dyskryminacji.



























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!