"PO grozi mat w trzech ruchach"
Im mniej pomyślnie dla premiera Donalda Tuska potoczą się przesłuchania komisji hazardowej, tym bardziej prawdopodobne jest to, iż będzie on kandydować na stanowisko prezydenta. Stał się on zakładnikiem afery. Lepiej jednak dla PO byłoby, aby nie startował, gdyż może to oznaczać początek końca tej partii - pisze Norbert Maliszewski.
- Banki ofiarami ustawy antyhazardowej
- Jarosław Gowin: W PO brakuje mi sporów
- Cichocki zaprzecza słowom Kamińskiego
- "Cimoszewicz będzie mówił o mnie dobrze"
- Posłowie sprawdzą, do kogo dzwonił premier
- Wciąż nie wiadomo, skąd wyszedł przeciek
- Tusk wybrał: 4, 5 lub 10 lutego
- "Ta komisja może zabić PO i Tuska"
- CBA zabezpiecza dokumenty ws. wyciągu Sobiesiaka
- Kempa: Cały rząd był na usługach hazardu
- Tusk zdecydował, kiedy będzie zeznawał
- Kogo Platforma chce wystawić w wyborach
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W polityce, podobnie jak w szachach, należy przewidywać co najmniej kilka posunięć do przodu. Wybory prezydenckie to ruch otwarcia, który ma zmylić przeciwnika. Kontynuacją są wybory samorządowe. Mata ma dać trzeci ruch, czyli zwycięstwo w wyborach parlamentarnych w 2011 roku, a więc realna władza. Te trzy ruchy spędzają sen z powiek Donalda Tuska. Musi je wykonać wiedząc, iż jest szachowany przez ustalenia komisji hazardowej, PiS, SLD, a możliwości jego poruszania się ograniczają figury z własnej partii.
Kochani, nic się nie stało?
Mariusz Kamiński zasugerował komisji hazardowej scenariusz, wedle którego źródłem przecieku na temat śledztwa CBA jest Donald Tusk. Miało to się stać podczas spotkania premiera z Mirosławem Drzewieckim. To rzekomo asystent ministra ostrzegł o akcji CBA córkę Ryszarda Sobiesiaka. Trudno jednak udowodnić to, iż nieprawdziwa jest inna wersja wydarzeń. Politycy PO kreślą taki scenariusz, iż premier został uchwycony w pułapkę. Miał zainterweniować w sprawie zniknięcia dopłat z ustawy hazardowej, co mogło wzbudzić czujność Drzewieckiego i Chlebowskiego. Stąd stali się oni bardziej ostrożni w kontaktach m.in. z Sobiesiakiem, ale ten np. nie wiedział o podsłuchach CBA, gdyż nie mówiłby o nich przez telefon.
Kiedy słowo jest przeciwstawiane słowu, wyborcy będą odczytywać aferę zgodnie ze wcześniejszymi preferencjami, zachowując się jak kibice piłkarscy. Zwolennicy PiS będą chcieli dać czerwoną kartkę Tuskowi za rzekome zamiatanie afery pod dywan. Sympatycy PO będą dostrzegać ostrą, polityczną rywalizację, na granicy faula prowokowaną przez byłego szefa CBA. Ustalenia komisji nie spowodują więc gwałtownej zmiany sondaży. Natomiast pośrednim jej skutkiem będzie dalszy spadek zaufania do premiera i rządu. Nawet ci, którzy za prawdziwy przyjmą scenariusz PO, będą mieć wątpliwości odnośnie tego, czy premier nie chciał oszczędzić swoich kolegów. Bez osłony zaufania kolejne wpadki coraz bardziej będą obciążać notowania Platformy. Donald Tusk najlepiej poradzi sobie z sytuacją ciągłego szachowania w trakcie prezydenckiej kampanii wyborczej, więc jest naturalnym kandydatem tej partii.
czytaj dalej


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!