Dziennik.plOpinie

Wtorek, 22 maja 2012

Imieniny: Heleny, Wiesławy, Romy

"Wojna w Unii wisi na włosku"

2010-01-20 | Ostatnia aktualizacja: 21:22 | Komentarze: 0 | skomentuj

Nie ma w historii integracji jednoznacznych przykładów chodzenia przez komisarzy na pasku swoich stolic. Jest za to mnóstwo przykładów odwrotnych - mówi Antonio Missiroli, szef brukselskiego instytutu European Policy Center. Dodaje, że jeszcze nigdy polityka europejska nie była równie ciekawa.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

RAFAŁ WOŚ: W ostatnich tygodniach Unia Europejska przeszła lifting. Ma swojego prezydenta, nominowała pierwszą szefową unijnej dyplomacji, a na początku lutego do gry wchodzi nowa Komisja Europejska. Jak zmiany wpłyną na układ sił na starym kontynencie?
ANTONIO MISSIROLI*: Europejska polityka od dawna nie była równie ciekawa. Od początku lat 90. gdy integracja zaczęła gwałtownie przyspieszać unijny projekt przypominał wielkie pasmo eksperymentów: Maastricht, unia walutowa, rozszerzenie, eurokonstytucja, oraz traktat lizboński. Teraz wreszcie zobaczymy jak to razem działa.

Obserwatorzy narzekają, że nadzieje związane z traktatem lizbońskim zostały w ostatniej chwili rozmyte. Słowem, że zmieni się niewiele.
Nie zgadzam się. Razem z zatwierdzeniem Lizbony do unijnej gry weszło kilka nowych mocnych kart. Jedną z nich jest pierwszy stały przewodniczący Rady Europejskiej (czyli tzw. prezydent Europy - red.) Herman Van Rompuy. Nominacja nieznanego szerzej Belga wywołała w wielu europejskich krajach uczucie zawodu. Tymczasem już pierwsze decyzje Rompuya pokazują, że może on wprowadzić na europejską szachownicę wiele ożywienia. Wszyscy oczekiwali na przykład, że były premier Belgii otoczy się bezbarwnymi brukselskimi eurourzędnikami i będzie skrupulatnym wykonawcą woli unijnych liderów. Wygląda jednak na to, że Rompuy ma ciekawy pomysł na swój urząd. Oczywiście wie, że nie jest organem decyzyjnym, bo to pozostanie domeną europejskich przywódców. Wyczuł jednak, że może wiele namieszać robiąc ze swojej prezydentury kreatywne centrum nowych pomysłów dla Europy. Zaczął od kompletowania ciekawej drużyny zapraszając do niej szereg nietuzinkowych postaci m.in. holenderskiego filozofa, autora powieści science-fiction na temat UE, byłego brytyjskiego europosła Richarda Corbetta, który wyrobił sobie markę jednego z najbardziej niezależnych umysłów w Brukseli, czy paru innych młodych zdolnych wilków, o których jeszcze usłyszymy. To próba wypełnienia roli, której nie potrafią dziś wziąć na siebie unijni liderzy zajęci walka ze skutkami kryzysu w swoich krajach.

czytaj dalej

Antonio Missiroli
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

«