"Komisja śledcza nie zagrozi Tuskowi"
"Nie mam powodu do niepokoju, że komisja hazardowa zagrozi Tuskowi i zmusi do podjęcia wcześniej decyzji co do kandydowania w wyborach prezydenckich. Myślę, że decyzja ta nastąpi na początku marca" - mówi "Dziennikowi Gazecie Prawnej" Grzegorz Dolniak, wiceszef klubu PO.
- Zielone światło dla projektu Pitery
- "Zasady nieaferalnego załatwiania"
- Chlebowski w zawieszeniu do końca prac komisji
- Jemu ufamy najbardziej. A komu najmniej?
- Tusk stanie przed komisją śledczą 4 lutego
- "Ta komisja może zabić PO i Tuska"
- Przeciek hazardowy był już rok temu
- Tusk wybrał: 4, 5 lub 10 lutego
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
PAULINA NOWOSIELSKA: Tabloidy widzą sprawę jasno: paluszek i główka to ministra wymówka. Pana zdaniem Mirosław Drzewiecki zrobił w piątek unik, by uciec przed komisją hazardową?
GRZEGORZ DOLNIAK*: Nie wiem. Nie wydaje mi się. Każdemu zdarza się zachorować.
Ale, panie przewodniczący, akurat w dniu niewygodnego przesłuchania przed komisją?
Świadek, który nie jest w stanie wykrztusić z siebie słowa, nie przedstawia żadnej wartości. Pomijając, że nie byłby w stanie odpierać stawianych zarzutów.
Czyli wykurowany poseł Drzewiecki stawi się w tym tygodniu na przesłuchaniu zwarty i gotowy?
Nie widzę na razie możliwości, by było inaczej.
Grzegorz Napieralski mówił kiedyś, że nie było afery Rywina. Wtedy jego słowa wzbudzały często litościwy uśmiech. Teraz z równą stanowczością Zbigniew Chlebowski przekonuje, że
afery hazardowej też nie ma. Kto mu dziś uwierzy?
Komisja, która badała aferę Rywina, doszła jednak do konkretnych wniosków i choć końcowe raporty posłów różniły się w szczegółach, żaden nie traktował o tym, że afery nie było. O
tamtej sprawie nie można więc mówić, że była czysto medialnym wymysłem. Z całą pewnością taki naganny przypadek miał miejsce.
Pana zeznający koledzy robią wszystko, by pokazać, że afery hazardowej nie ma.
Nie do mnie należy ocena wiarygodności świadków. Platforma przyjęła zasadę, by zachować wstrzemięźliwość w opisie prac komisji, tak by komisja miała daleko posuniętą autonomię. Nie
chcę recenzować jej prac ani dokonywać analizy składanych oświadczeń.
Pana zdaniem w komisji panuje atmosfera wojny?
Teraz już nie. Mamy zawieszenie broni, choć początek prac komisji rzeczywiście nie napawał optymizmem. Sporo było zamętu wokół Zbigniewa Wassermanna i Beaty Kempy. Ostatecznie jednak komisja
ruszyła z olbrzymim impetem. To dowodzi, jak niesłuszne były oskarżenia, że formułujemy niemożliwy do dotrzymania termin prac. I jak bezpodstawne krytyczne opinie na temat przewodniczącego
komisji, posła Mirosława Sekuły. Dziś wszyscy widzą, że zaordynował on szybkie tempo prac i sprawnie je prowadzi. Wszystko wskazuje na to, że pierwotny termin prac komisji będzie dotrzymany.
A jedynie chęć opozycji, by przeciągać pracę tak, aby weszły w rytm kampanii wyborczej, może powodować potencjalne zamieszanie.
Czytaj dalej >>>


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!