Co z tego wyniknie dla PO i samego Tuska? Jeżeli argumentacja Tuska zostanie przyjęta, opracowany plan może się powieść. Utrzymać kontrolę nad partią i poprowadzić ją do wyborów parlamentarnych w 2011 roku. Pozostanie Tuska w partii Platformę zabetonuje. Zysk może być podwójny: i prezydent z PO, i kontynuacja rządów po wyborach do Sejmu.

Ale równie dobrze wczorajsza decyzja Tuska może być przyjęta jak zawracanie kijem Wisły. Bo idzie jednak w poprzek oczekiwań. Łamie wcześniejsze deklaracje. Bo wisi nad nią cień komisji śledczej, która wyjaśnia, czym była afera hazardowa. Opozycja już to wykorzystuje: to czysta kalkulacja, w której dopuszczając możliwość ponownej porażki, Tusk wybiera wariant dla siebie bezpieczniejszy. W miarę prosta układanka prezydencka rozsypała się. Ale niezależnie od tego, jak zostanie teraz poskładana, pamiętać trzeba, że do dnia zgłaszania oficjalnych kandydatur jest jeszcze wiele miesięcy. I wszystko się może jeszcze kilka razy zmienić.