"Premier śmieje się nam w twarz"
Nie może być tak, że ktoś sobie robi komedię z komisji. Premier śmieje się nam w twarz. Mówi: ja nie muszę się przygotowywać, niech się lepiej przygotuje komisja. Może sobie tak mówić, bo wie, że komisja nadal nie dysponuje wszystkimi materiałami niezbędnymi do wyjaśnienia sprawy - mówi Zbigniew Wassermann.
- Wassermann wyżalił się Tuskowi
- Rosół od Drzewieckiego źródłem przecieku?
- Poseł szuka wódki dla Kazika i Derdziuka
- "O hazardzie? Nigdy i z nikim"
- CBA przeszukało mieszkanie Rosoła
- Poseł robi darmową reklamę komputerom
- Arłukowicz: To przeciek! Tusk: Pan żartuje
- Mają sklerozę przez aferę hazardową?
- Znów zgrzyt w komisji. Wassermann wyszedł
- "Premier nie boi się komisji śledczej"
- Tusk o Berlusconim: Znam "typa"
- Schetyna: Nie lobbowałem, nie gram w golfa
- O co komisja powinna pytać Tuska
- "Rządy Tuska straciły usprawiedliwienie"
- Kto dał gazecie "kwity" o Sobiesiaku
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Agnieszka Sopińska: Czy premier Donald Tusk w jakikolwiek sposób jest zamieszany w aferę hazardową?
Zbigniew Wassermann*: Przed końcem przesłuchania nie chciałbym formułować ostatecznych sądów. Na pewno premier powinien wytłumaczyć się, czy przyczynił się do spalenia akcji CBA?
Czy zachował należytą ostrożność wypytując swoich współpracowników o ich aktywność w pracach nad ustawą hazardową? Czy podczas spotkań z panami Drzewieckim i Chlebowskim nie doszło do
przecieku? Jest jeszcze odpowiedzialność polityczna. Premier jest też przewodniczącym Platformy, stoi na czele rządu. Tak więc nic, co działo się w ramach tych struktur, nie powinno uciekać
jego uwadze. Co więcej, nie mogło pozostawać bez jego reakcji. Tymczasem premier zareagował w sposób dziwny. Nieuzasadnione, ale realne represje spotkały Mariusza Kamińskiego, który został
odwołany z funkcji szefa CBA. Natomiast, tak naprawdę włos z głowy nie spadł ludziom Platformy. Co prawda zostali gdzieś tam przesunięci, Zbigniew Chlebowski został zawieszony w prawach
członka PO. Jednak dziś już wracają z podniesionymi czołami.
Co przede wszystkim obciąża premiera?
Parafrazując Donalda Tuska powiem, że sprawowanie funkcji premiera nie polega wyłącznie na prestiżu, zaszczytach, bywaniu na europejskich salonach, willi premierowskiej na Parkowej, ale też na
ponoszeniu odpowiedzialności. Mamy do czynienia z takimi sytuacjami, w których należałoby się spodziewać bardziej dogłębnej i konkretnej działalności premiera. Mówię o sytuacjach, w
których szef rządu powinien podejmować pewne działania, a tego nie robił. Na przykład, gdy dowiedział się o przecieku. Zresztą skandalem jest, że informacja od szefa CBA, że doszło do
przecieku, przeleżała pięć dni w jakiejś szufladzie. Ale nawet potem, gdy premier się o tym dowiedział, to nic nie robił. Nie było żadnej jego reakcji. A przecież taka informacja dla
każdego powinna być sygnałem ostrzegawczym, że istnieje poważne zagrożenie sparaliżowania akcji CBA.
Obciąża go grzech zaniechania?
Przede wszystkim premier musi wyjaśnić sprawę przecieku. Bo to był prawdziwy dramat. Zarówno na poziomie operacyjnym jak i na poziomie śledztwa.
Co premier powinien wtedy zrobić?
Powinien uruchomić te struktury, które mogły być skuteczne, a nie doprowadziłyby do spalenia akcji CBA. Powinien najpierw spotkać się z ministrem Jackiem Kapicą pracującym nad ustawą w
Ministerstwie Finansów. Nie powinien zaczynać od rozmowy z Mirosławem Drzewieckim i Zbigniewem Chlebowskim, bo to byli aktorzy stenogramów. To były główne postaci podejrzeń, że przeciwko
własnemu rządowi układają zapisy ustawy w interesie rekinów rynku hazardowego. Oni świadczyli wobec tych biznesmenów funkcje usługodawcze.
czytaj dalej

































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!