Dziennik.plOpinie

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

"Premier śmieje się nam w twarz"

2010-02-03 | Ostatnia aktualizacja: 21:31 | Komentarze: 0 | skomentuj

Nie może być tak, że ktoś sobie robi komedię z komisji. Premier śmieje się nam w twarz. Mówi: ja nie muszę się przygotowywać, niech się lepiej przygotuje komisja. Może sobie tak mówić, bo wie, że komisja nadal nie dysponuje wszystkimi materiałami niezbędnymi do wyjaśnienia sprawy - mówi Zbigniew Wassermann.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Agnieszka Sopińska: Czy premier Donald Tusk w jakikolwiek sposób jest zamieszany w aferę hazardową?
Zbigniew Wassermann*: Przed końcem przesłuchania nie chciałbym formułować ostatecznych sądów. Na pewno premier powinien wytłumaczyć się, czy przyczynił się do spalenia akcji CBA? Czy zachował należytą ostrożność wypytując swoich współpracowników o ich aktywność w pracach nad ustawą hazardową? Czy podczas spotkań z panami Drzewieckim i Chlebowskim nie doszło do przecieku? Jest jeszcze odpowiedzialność polityczna. Premier jest też przewodniczącym Platformy, stoi na czele rządu. Tak więc nic, co działo się w ramach tych struktur, nie powinno uciekać jego uwadze. Co więcej, nie mogło pozostawać bez jego reakcji. Tymczasem premier zareagował w sposób dziwny. Nieuzasadnione, ale realne represje spotkały Mariusza Kamińskiego, który został odwołany z funkcji szefa CBA. Natomiast, tak naprawdę włos z głowy nie spadł ludziom Platformy. Co prawda zostali gdzieś tam przesunięci, Zbigniew Chlebowski został zawieszony w prawach członka PO. Jednak dziś już wracają z podniesionymi czołami.

Co przede wszystkim obciąża premiera?
Parafrazując Donalda Tuska powiem, że sprawowanie funkcji premiera nie polega wyłącznie na prestiżu, zaszczytach, bywaniu na europejskich salonach, willi premierowskiej na Parkowej, ale też na ponoszeniu odpowiedzialności. Mamy do czynienia z takimi sytuacjami, w których należałoby się spodziewać bardziej dogłębnej i konkretnej działalności premiera. Mówię o sytuacjach, w których szef rządu powinien podejmować pewne działania, a tego nie robił. Na przykład, gdy dowiedział się o przecieku. Zresztą skandalem jest, że informacja od szefa CBA, że doszło do przecieku, przeleżała pięć dni w jakiejś szufladzie. Ale nawet potem, gdy premier się o tym dowiedział, to nic nie robił. Nie było żadnej jego reakcji. A przecież taka informacja dla każdego powinna być sygnałem ostrzegawczym, że istnieje poważne zagrożenie sparaliżowania akcji CBA.

Obciąża go grzech zaniechania?
Przede wszystkim premier musi wyjaśnić sprawę przecieku. Bo to był prawdziwy dramat. Zarówno na poziomie operacyjnym jak i na poziomie śledztwa.

Co premier powinien wtedy zrobić?
Powinien uruchomić te struktury, które mogły być skuteczne, a nie doprowadziłyby do spalenia akcji CBA. Powinien najpierw spotkać się z ministrem Jackiem Kapicą pracującym nad ustawą w Ministerstwie Finansów. Nie powinien zaczynać od rozmowy z Mirosławem Drzewieckim i Zbigniewem Chlebowskim, bo to byli aktorzy stenogramów. To były główne postaci podejrzeń, że przeciwko własnemu rządowi układają zapisy ustawy w interesie rekinów rynku hazardowego. Oni świadczyli wobec tych biznesmenów funkcje usługodawcze.

czytaj dalej

rozmawiała Agnieszka Sopińska
Źródło: Dziennik.pl
123następna »
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl