Dziennik.plOpinie

Wtorek, 14 lutego 2012

Imieniny: Walentego, Cyryla, Metodego

"Cały ten pijar"

2010-02-09 | Ostatnia aktualizacja: 21:34 | Komentarze: 0 | skomentuj

Tylko w Polsce doszło w takim stopniu do pogardzania inteligencją wyborców, że się sądzi, iż dla pozyskania ich wystarczy sama dobra prezencja i prezentacja, że nie mają oni zdania na temat rzeczywistych dokonań lub poglądów poszczególnych polityków - pisze Marcin Król i wyjaśnia, dlaczego "pijar" to nie to samo co "PR".

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 1°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Wbrew tytułowi nie będzie to opowieść o zakonie pijarów, o Stanisławie Konarskim i Collegium Nobilium, lecz o pewnym tajemniczym zabiegu, który od stosunkowo niedawna tworzy ludzi albo ich obala, bez którego polityków po prostu nie ma, a co najmniej tak się powszechnie uważa. W jakim kontekście używamy tego określenia? Otóż mówimy na przykład o polityku: "wszystkie jego wypowiedzi to tylko pijar" albo ten lub ów źle wypada publicznie, "bo nie zadbano o jego pijar". Jest to zgwałcone i zdeprawowane pojęcie PR, czyli public relations, innymi słowy umiejętności sensownego i jasnego prezentowania poglądów przez różne osoby, które mają coś do zaprezentowania lub przez specjalistów upoważnionych przez te osoby.

Pijar, tak jak jest obecnie używany w Polsce, jest określeniem całkowicie nonsensownym, gdyż nie dotyczy public relations, lecz polega na przeciwstawieniu wypowiedzi merytorycznej - wypowiedzi nastawionej wyłącznie na zyskanie popularności u widzów (rzadziej czytelników). Innymi słowy, nie chodzi tu o jasny i komunikatywny przekaz, lecz o przekaz z założenia nie mający nic wspólnego z prawdą i służący wyłącznie omamieniu widza lub słuchacza. Ostatnio politycy PiS bardzo często oskarżają premiera Donalda Tuska, że uprawia tylko pijar, czyli nie zajmuje się rozwiązywaniem problemów, a tylko dobrym prezentowaniem samego siebie i ewentualnie swojego rządu i partii. Ale oskarżenia takie płyną ze wszystkich stron we wszystkie strony.

Z czego wynikła ta zupełnie idiotyczna mania? Oczywiście, polityka w czasach demokracji to nieuchronnie - między innymi - sztuka zyskiwania życzliwości wyborców i dlatego wszyscy politycy chcą się dobrze publicznie prezentować. Jednak tylko w Polsce doszło w takim stopniu do pogardzania inteligencją wyborców (czyli obywateli), że się sądzi, iż dla pozyskania ich wystarczy sama dobra prezencja i prezentacja, że nie mają oni zdania na temat rzeczywistych dokonań lub poglądów poszczególnych polityków. A zatem wystarczy się im dobrze sprzedać, wystarczy polityka opakować w kolorową bibułkę i zawiązać różową wstążeczką, by ludziom to wystarczyło i by na niego głosowali. Przekonanie o znaczeniu pijaru jest zatem wyrazem niesłychanie niskiego mniemania na temat ludzkiego rozumu i roztropności.

czytaj dalej

Marcin Król
Źródło: Dziennik.pl
12następna »
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl