"Co chce ukryć poseł Wassermann"
Z afery hazardowej powinien tłumaczyć się głównie PiS - mówi Rafał Grupiński, wiceszef klubu PO. O co konkretnie chodzi? "Spotkania z udziałowcami Casinos Poland u ministra Wassermanna. Trudno znaleźć tytuł, dla którego koordynator specsłużb miałby spotykać się z udziałowcami spółek hazardowych i wydawać im polecenia" - tłumaczy.
- Prokuratorzy szukają przecieku. U siebie
- Malarz przed komisją: Tylko obserwowałem
- Znów zgrzyt w komisji. Wassermann wyszedł
- "Tusk jest słabej konstrukcji psychicznej"
- Wassermann chce tajnych przesłuchań
- Co Sobiesiak chciał ukryć przed mediami?
- "Miro" gra w golfa na Florydzie
- Wściekła Olejnik: Proszę mnie nie obrażać
- Kto dał gazecie "kwity" o Sobiesiaku
- Kto z komisji topi PO donosami do gazety?
- Arłukowicz i Wassermann mogli "przeciekać"
- Posłowie PiS próbują pozbyć się Sekuły
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -25°C max. 1°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Paulina Nowosielska: PiS deklaruje na łamach DGP, że ma czyste sumienie w sprawie afery hazardowej. A co z sumieniem Platformy?
Rafał Grupiński: Nie istnieje coś takiego jak sumienie zbiorowe. Choć trudno też pominąć koszty nieodpowiednich zachowań poszczególnych polityków, gdyż ponosi je najczęściej cała
formacja. Jasne jest, że zachowanie byłego przewodniczącego Klubu Parlamentarnego PO było niewłaściwe. Jednak będę powtarzał: za naszych rządów afery hazardowej nie było.
Mówi pan coś innego, niż premier. Z kolei Beata Kempa mówiła do zeznającego Jarosława Kaczyńskiego: to nie nasza afera.
To tylko przypomnę, że za rządów PiS mieliśmy do czynienia z bardzo wieloma dziwnymi zachowaniami, jeśli chodzi o podejście do kwestii hazardu właśnie.
Co konkretnie?
Na przykład spotkania z udziałowcami Casinos Poland u ministra Wassermanna. Rzecz dziwna, bo trudno znaleźć tytuł, dla którego koordynator służb specjalnych w Polsce miałby spotykać się z
udziałowcami spółek hazardowych i wydawać im polecenia. To mocno niestandardowe zachowania. Do tego dochodzi jeszcze słynna konferencja prasowa Zyty Gilowskiej o tym, że ponad miliard złotych
zostanie przekazanych na budowę Narodowego Centrum Sportu i stadionów na Euro 2012. Potem nagle w tajemniczych okolicznościach znikają z ustawy podstawy ich finansowania. I z około trzydziestu
kartek pozostała jedna strona na temat obciążeń podatkowych wobec branży hazardowej.
Pan by starannie wypytał o to Wassermanna?
Trzeba skrupulatnie zestawiać fakty. Opinia publiczna powinna wiedzieć, o kombinacjach wokół Totalizatora Sportowego, które miały miejsce podczas dwóch lat rządów PiS. W świetle zeznań
świadków przed komisją, bardzo widoczne staje się zabieganie o to, by korzyści z tego odniosła jedna prywatna firma G-Tech. Pytanie tylko, czy komisja dojdzie w tej kwestii do jakichś
ustaleń? Pewne jest to, że czas, niestety, zaciera ślady.
Ale jak na razie to Drzewiecki i Schetyna przed komisją musieli się tłumaczyć, a politycy PiS nie.
Trzeba zacząć od tego, że komisja nie była dostatecznie dociekliwa przesłuchując Zbigniewa Wassermana w roli świadka. Moim zdaniem po tych zeznaniach, jakie złożył, powinien zostać
wykreślony z komisji. Krzyżowe zadawanie pytań jest możliwe wtedy, kiedy posłowie ze sobą współpracują. Tymczasem tradycją komisji śledczych jest to, że tworzą się w nich frakcje
polityczne, które prędzej będą zwalczać siebie nawzajem, niż konstruktywnie przepytywać świadków.
czytaj dalej



































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!