Dziennik.plOpinie

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Gowin: Haki zaszkodzą PiS, nie nam

2010-02-17 | Ostatnia aktualizacja: 21:40 | Komentarze: 0 | skomentuj

Jeżeli PiS chciało zbierać pomówienia na polityków PO, to w latach 2005-2007 miało pole do popisu. Ale ta metoda się skompromitowała i Polacy nie dadzą się drugi raz nabrać na dziadka z Wehrmachtu - mówi Jarosław Gowin. I dodaje: Jarosław Kaczyński gra ostro, bo porażka jego brata w wyborach prezydenckich będzie początkiem erozji PiS.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Agnieszka Sopińska: Haki, o których mówił Jarosław Kaczyński mogą osłabić, czy wzmocnić pozycję Radosława Sikorskiego?
Jarosław Gowin: Przede wszystkim osłabią jakość polskiej demokracji. A przy okazji zaszkodzą kandydatowi PiS. Przypominają bowiem wyborcom takie oblicze partii, które sprawiło, że w 2007 r. Polacy masowo uczestniczyli w wyborach. Bo chcieli zaprotestować przeciwko „hakowemu” stylowi uprawiania polityki. Jeśli zaś chodzi o zarzuty wobec ministra Sikorskiego, to na razie mamy do czynienia tylko z mglistymi insynuacjami. Sikorski wyjdzie z tej historii z podniesionym czołem. To wzmocni jego szanse.

Sikorski powiedział dziennikarzom, że wie, o co może chodzić prezesowi PiS. Może powinien wyjaśnić to opinii publicznej.
Radosław Sikorski nie ma się z czego tłumaczyć. Jest politykiem o pięknym życiorysie.

Prezes Kaczyński rzuca też oskarżenia pod adresem Bronisława Komorowskiego. Twierdzi, że powinien wytłumaczyć się dlaczego bronił WSI.
Bronisław Komorowski otwarcie krytykował pomysł rozwiązania WSI. Głosował przeciwko ustawie w tej sprawie. Wszystko robił z otwartą przyłbicą. Ja akurat nie zgadzam się z jego stanowiskiem. Ale sugerowanie, że ma ono jakieś drugie dno, to kolejny przykład niewiarygodnej polityki insynuacji.

Były koalicjant PiS, Roman Giertych mówi, że Kaczyński zbierał haki na czołowych polityków PO. Pan też ma taką "teczkę"?
W tamtej kadencji nie byłem jeszcze członkiem Platformy, tylko bezpartyjnym senatorem. A bezpartyjny senator jest figurą w polityce zbyt śmieszną, by interesował się nim ktoś tak potężny jak ówczesny premier Kaczyński.

Był pan bezpartyjnym senatorem, ale zasiadającym w klubie PO.
Prawda. Mówiąc szczerze miałem wtedy sygnały, że interesują się mną służby, ale inspirowane przez innego polityka PiS, który traktował mnie jako konkurenta ze względu na uwarunkowania lokalne. Ale ponieważ nie mam żadnych dowodów, nie będę się stroił w szaty ofiary prześladowań politycznych.

Mówi pan o Zbigniewie Ziobro?
Wymieniłbym nazwisko tylko wtedy, gdybym miał twarde dowody. Mogę powiedzieć tyle, że na pewno nie chodzi o Zbigniewa Wassermanna. Zarówno on, jak i jego współpracownicy w czasach rządu PiS zachowywali się w porządku wobec działaczy PO. Z ich strony nie było żadnych nacisków czy represji.

czytaj dalej

rozmawiała Agnieszka Sopińska
Źródło: dziennik.pl
123następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

«