"Komisja z Sienkiewicza"
Wreszcie przed komisją śledczą stanął ważny świadek. Jego linię obrony śledczym udało się łatwo obalić. Przełom? Nie, bo nic z tego nie wynika. Przecież celem komisji nie jest udowadnianie, że Marcin Rosół przekraczał swoje kompetencje szefa gabinetu politycznego ministra. Nie o takie łamanie prawa chodziło. A dowodu, że za krokami Rosoła mógł stać Mirosław Drzewiecki czy ktokolwiek inny, nie ma - pisze Mikołaj Wójcik.
- "O pracę prosili mnie przez Naszą-Klasę"
- Propozycje z PO? Arłukowicz się uśmiecha
- Rząd wyleczy cię z hazardu
- CBA w drodze. Co robi Rosół? Myje podłogę
- "Wiedziałem o spotkaniu Tuska z Kamińskim"
- Rosół: Nie miałem pojęcia o akcji CBA
- Wersja Rosoła się nie klei
- Śledczy od hazardu jeszcze popracują
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ale PiS wciąż liczy, że coś jednak się znajdzie. Jeśli nie w stenogramach, to w billingach. Albo przynajmniej w wykazie komórkowych BTS-ów. SLD ma podobne marzenia. W dodatku na pracy hazardowej komisji najwięcej zyskuje, bo Bartosz Arłukowicz to jej prawdziwa gwiazda. I komisja dostaje właśnie dodatkowy czas. Kilka tygodni nadziei. Jednych – że coś znajdą. Drugich – że w końcu sama opinia publiczna zażąda zamknięcia obrad komisji. Bo dzisiaj Platforma nie może sobie na to pozwolić. Choć dowodów nie ma, przeczucie, że coś było nie tak, jest dość powszechne.
W końcu w aferze Rywina też żadnemu z polityków niczego nie udowodniono. A mimo to tamta komisja śledcza była sukcesem opozycji. Dla Platformy to przestroga. Dla PiS i SLD – nadzieja. To dzięki temu komisja musi trwać. Jak u Sienkiewicza – złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma. Kto pierwszy puści, ten przegra.



























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!