"Na tym turnieju krew się nie poleje"
Kolejna odsłona wyłaniania kandydata PO na prezydenta – rozpoczęta. Wbrew wcześniejszym komentarzom, że „całe te pra-wybory” to fikcja, sprawa nabrała rozpędu - pisze w "Dzienniku Gazecie Prawnej" socjolog Ireneusz Krzemiński.
- Wiadomo, kiedy będą prawybory w PO
- Migalski: Dziś Kaczyński przegrałby wybory
- "Nie startuję po to, by odebrać żyrandol"
- Nitras pochwalił się swoim kandydatem
- Sikorski sadzi byki na Twitterze
- Sikorski czy Komorowski? Który lepszy?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nie dość, że ustalono nowoczesną procedurę wyborów (Internet!), to obaj kandydaci ruszyli na spotkania ze swymi partyjnymi wyborcami. Zaczęli – rzec można – od „mateczników”, czyli miejsc, gdzie czują, że mają zaplecze zwolenników. Najwyraźniej też duch rywalizacji wstąpił w obu kandydatów, a zwłaszcza – ministra Sikorskiego.
Radykalny minister
W swych wcześniejszych komentarzach byłem zdania, że Radek Sikorski raczej nie będzie skłonny silnie angażować się w obecne wybory prezydenckie z racji swego młodego – było nie było – wieku. Nawet zakładając plan ponownego wyboru na drugą kadencję prezydencką, jest to – przynajmniej w Polsce – kres i najwyższy pułap kariery politycznej. Jego osiągnięcie to – później - przejście na polityczną emeryturę. Oczywiście, można planować wykorzystanie stanowiska Prezydenta RP jako drogi do kariery europejskiej, międzynarodowej, ale to są chyba wątpliwe kalkulacje. Tym bardziej, że przecież Platforma uruchomiła proces zmian w Konstytucji, który uściśli i na pewno ograniczy zakres władzy prezydenckiej, a więc i jego międzynarodowych wpływów.
Trudno powiedzieć, jaki będzie wynik, chociaż sondaże wewnątrzpartyjne wskazują nieodmiennie na większą skłonność członków PO do poparcia kandydatury marszałka Komorowskiego. Być może, przejawia się w tym polityczna mądrość, bowiem Sikorski jest osobą, która może budzić żywsze emocje społeczne, zarówno pozytywne, jak i negatywne. Trudno go porównać z bardziej statecznym, poniekąd ojcowskim Bronisławem Komorowskim. Minister Spraw Zagranicznych miał przecież kilka dość radykalnych wypowiedzi i zajął radykalne stanowisko, np. w stosunku do Rosji i budowy podbałtyckiego gazociągu, co może mu – poniekąd paradoksalnie – przysporzyć zwolenników w obozie przeciwnym PO. Jednak, co nie ulega wątpliwości, w tych wyborach nie bardzo liczą się „programowe różnice”. Owszem, można pokazać, że ma się własną wizję prezydentury, postawić jakieś zamierzenie społeczne. Tak właśnie starają się robić kandydaci, zwłaszcza młodszy z nich: doprawdy, obraz prezydentury, jaki przedstawił wygląda spójnie, sensownie, a przy tym – jest wyczulony na to, co może być dla ogółu Polaków pociągające: skromność i oszczędność pieniędzy. Ha!
>>>Czytaj dalej>>>


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!