"Nie szukajcie dziury w FUS"
Jak co roku ZUS opublikował prognozę wpływów i wydatków Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Jej wyniki odbiły się szerokim echem w mediach, jednak ich interpretacja nie zawsze była właściwa, dlatego pozwalam sobie przedstawić kilka wyjaśnień - pisze prezes ZUS Zbigniew Derdziuk.
- "ZUS wcale dużo nie kosztuje"
- Szef ZUS odpiera hazardowe zarzuty
- "W ZUS jest za dużo polityki"
- Poseł szuka wódki dla Kazika i Derdziuka
- Derdziuk mówił komisji o wódce dla brata
- Nowy prezes ZUS "zawiózł wódkę tatowi"
- Szef ZUS pomagał jednorękim bandytom?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
ZUS zobowiązany jest do sporządzania prognoz aktuarialnych na podstawie przepisów ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Prognozy opracowywane są w kontekście obowiązującego prawa, a ich wyniki zależą od prognozy sytuacji demograficznej (projektowanej przez Główny Urząd Statystyczny) oraz od parametrów makroekonomicznych takich jak: stopa bezrobocia, wskaźnik realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia, wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych, ściągalność składek. W prognozie na lata 2011-15 założenia przyjęto zgodnie z Programem Konwergencji opracowanym przez Ministerstwo Finansów.
Z zaprogramowanych w ten sposób obliczeń wynika, że w ciągu najbliższych pięciu lat FUS będzie wymagał dofinansowywania ze źródeł innych niż składki kwotą około 70 mld zł rocznie. Kwota dotacji utrzymuje się na stałym poziomie, co świadczy o stabilności prognozowanej sytuacji systemu.
Łączenie kwot dotacji z całego pięciolecia i doszukiwanie się ogromnej "dziury" w systemie jest błędem i niczemu nie służy. FUS jako państwowy fundusz celowy musi się bilansować w ramach jednego okresu kalendarzowego. Nie ma możliwości przenoszenia jego wydatków na następny rok, tak jak i nie przenosi się wpływów, a więc i dotacji.
Czytanie między wierszami
Prognozy ZUS są papierkiem lakmusowym dynamicznie zmieniającego się świata, w którym żyjemy. Po odpowiedniej analizie można z nich wyczytać generalny trend demograficzny, z którym muszą mierzyć się wszystkie systemy emerytalne na świecie: starzenie się społeczeństw i wyzwanie jakie stanowi zwiększająca się liczba osób w wieku poprodukcyjnym w stosunku do pracujących.
Wydłużanie się średniej trwania życia (a według danych GUS od początku lat 90. średnia w Polsce wydłużyła się o 5 lat) bezpośrednio wiąże się z wydłużaniem okresu pobierania świadczeń emerytalnych, co w efekcie zwiększa obciążenie dla systemu emerytalnego. W tym samym czasie zmniejszony przyrost naturalny powoduje kurczenie się grupy osób zasilających ten system swoimi składkami. I nie ma tu niczyjej winy. Można się z tym tylko pogodzić i próbować prowadzić mądrą politykę, która pozwoli łagodzić skutki tej sytuacji.
czytaj dalej
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!