Dziennik.plOpinie

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

"Zdumiewająca cisza wokół Kiszczaka"

2010-03-10 | Ostatnia aktualizacja: 21:51 | Komentarze: 0 | skomentuj

Kwestia współpracy komunistycznej Polski z terroryzmem pierwszy raz różni dwóch najważniejszych polityków tamtego czasu, dotąd maszerujących zawsze ramię w ramię. A Czesław Kiszczak jest najprawdopodobniej pierwszym tak poważnym świadkiem polskiego wsparcia dla światowego terroryzmu.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Nie dziw, że z otwartymi ustami słucha się jego opowieści, snutej w pokazanym przez TVN filmie Witolda Gadowskiego i Przemysława Wojciechowskiego "Tragarze śmierci".

Kiszczak beznamiętnie wspomina, że terroryści z Abu Nidal Organisation (ANO) nie tylko odpoczywali i leczyli się w Polsce, ale także trenowali u nas przed kolejnymi zamachami i kupowali od Polski broń, z której zabijali pasażerów na lotniskach w Rzymie albo Wiedniu. Co więcej, szef MSW w rządzie Tadeusza Mazowieckiego nie ukrywa tego, iż proceder był kontynuowany w pierwszych latach niepodległości, zaś dziennikarze twierdzą, iż mają dowody na handel z terrorystami polską bronią do roku …2000. Nie są jasne motywy, dla których Czesław Kiszczak postanowił obwieścić te sensacje właśnie teraz. Niewykluczone, że to po prostu kwestia kompetencji i talentu dwóch świetnych dziennikarzy, którzy tę relację od niego wyciągnęli. A być może Kiszczak swoimi wspomnieniami chce się w jakiś sposób przyczynić do współczesnej światowej "wojny z terroryzmem"?

Co szczególnie ciekawe, kwestia współpracy komunistycznej Polski z terroryzmem pierwszy raz różni dwóch najważniejszych polityków tamtego czasu, dotąd maszerujących zawsze ramię w ramię: Kiszczaka i Jaruzelskiego. Wojciech Jaruzelski odrzucał kategorycznie amerykańskie oskarżenia o polską pomoc dla ANO jeszcze w 1987 roku, a jego ówczesny rzecznik Urban zwołał nawet wówczas specjalną dementującą konferencję prasową. I Jaruzelski - pytany dzisiaj przez autorów filmu - trzyma się twardo tamtej wersji. Świadków zdarzeń jest jednak zapewne o wiele więcej. Wystarczyłoby sięgnąć do zasobów kadrowych świeżo założonej przez gen. Dukaczewskiego organizacji SOWA , skupiającej weteranów II Zarządu Sztabu Ludowego Wojska Polskiego. Nie ulega wątpliwości, że powinni oni pod przysięgą zeznać, który z ich szefów mówi dzisiaj prawdę.

czytaj dalej

Jan Rokita
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

«