"Wizja świata po socjalizmie"
Nierówności majątkowe się powiększą, ponieważ bogactwo będzie płynęło do elity złożonej z właścicieli zasobów, kadry menedżerskiej i celebrytów - pisze John Lloyd, publicysta "Financial Times".
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nieżyjący już Michael Foot co jakiś czas twierdził - zawsze błędnie - że czasy dojrzały już do socjalizmu. Niewykluczone jednak, że teraz rzeczywiście dojrzały. Chociaż nadal słyszymy echa rejterady lewicy, dzisiaj jest bardziej prawdopodobne, że nadzieje tego brytyjskiego polityka w jakiejś części się spełnią - aczkolwiek chyba za późno.
Dla tych społeczeństw, które dobrze sobie radziły w epoce przemysłowej i postprzemysłowej, dobrym przewodnikiem generalnie był Adam Smith. Jednostka "dba o własny interes, a nie interes społeczeństwa", napisał - i to było dobre. Oczywiście bogaci korzystają nieproporcjonalnie, czasami, na przykład dzisiaj, ogromnie nieproporcjonalnie. Ale kiedy przyszedł realny socjalizm, wszyscy, którzy żyli w tym ustroju, mieli znacznie gorzej. Francis Fukuyama się nie pomylił: kapitalistyczna demokracja zwyciężyła.
Ale Smith nie jest dobrym doradcą dla większości ludzi, którzy dzisiaj walczą o własne interesy - Chińczyków i Indusów, Brazylijczyków i Rosjan. Nawet jeśli odłożymy na bok skutki globalnego ocieplenia, które są zbyt niepewne, żeby się nimi zadręczać, nie unikniemy konsekwencji innych zjawisk.
Będziemy musieli stawić czoło kurczeniu się zasobów - nie tylko ropy, gazu i węgla, najbardziej dostępnych i wydajnych paliw, ale również ziemi, czystego powietrza i wody. Silny wzrost demograficzny prawdopodobnie się utrzyma, zwłaszcza w biedniejszych regionach. John Beddington, główny doradca naukowy rządu brytyjskiego, ostrzegał kilka miesięcy temu, że w najbliższym dwudziestoleciu czeka nas "istna burza" zwyżkujących cen żywności, masowych migracji i klęsk suszy. Liczba ludzi niedożywionych zbliża się do miliarda (według szacunków ONZ w 1995 r. wyniosła 832 mln) i stale rośnie.
Nierówności majątkowe się powiększą, ponieważ bogactwo będzie płynęło do elity złożonej z właścicieli zasobów, kadry menedżerskiej i celebrytów. Zjawisko to przez jakiś czas będzie się skrywało za parawanem tajności, bezpieczeństwa i sławy, ale w dłuższym okresie wyjdzie na jaw, ponieważ warunki życia pogorszą się na całym świecie, także w klasie średniej i robotniczej z krajów rozwiniętych.
czytaj dalej

































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!