"Marionetki w ławicy"
Wszyscy wiemy, że politycy kłamią. Ale wiedzieć to jedno, a udowodnić im posługiwanie się kłamstwem - drugie. Tego właśnie dokonali Tomasz Sekielski z Grzegorzem Madejem w filmie "Władcy marionetek". A że wzięli na warsztat naszą polityczną ekstraklasę, efekt osiągnęli. Filmowy. A wyborczy? - zastanawia się Mikołaj Wójcik.
- Jak wygląda szef polskich szpiegów?
- Państwo zapłaci "szpiegowi" za areszt
- Człowiek Millera wraca do ABW
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 1°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Czy demaskacja liderów polskich partii przełoży się na decyzje przy urnie? Śmiem wątpić.
Bo wyobraźmy sobie Polaka nad kartą wyborczą. Donald Tusk w 2007 roku skłamał, że rozmawiał z pielęgniarką Ewą ze Skarżyska-Kamiennej. – To oszust, nie głosuję na niego – myśli Polak. Czyli co – PiS? Tyle że ci z kolei też nie są święci. To może lewica? Tyle że to oni stali za wysłaniem wojsk do Iraku i sprawą Marcina Tylickiego.
A inni? Może nas nie oszukali tylko dlatego, że nie rządzili. Tylko dlatego, iż nie mieli jeszcze okazji spostrzec, że wyborcy to marionetki. Że wystarczy, jak przyznaje w filmie PR-owiec Adam Łaszyn, wymyślić dobrą przynętę. Bo politycy polują na nas jak na ławicę ryb. Nawet jak wysmykną się pojedyncze sztuki, efekt zostanie osiągnięty. Nadal za łatwo będziemy dawać się im łapać.



































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!