"Długa, smutna starość Europy"
Kryzys demograficzny staje się faktem. Już w najbliższych dekadach będziemy na sobie obserwować, jak w starzejących się i wyludniających się krajach naszego kontynentu pękają więzi międzypokoleniowe - pisze Marcin Król.
- "Starsi nie zabierają pracy młodym"
- Biznesmeni chcą zabrać ludziom emerytury
- "Świętość potrzebna codziennie"
- "Sprzątanie w domu i polityce"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Widzę ten film: zombi kasjerki w bankach oraz szkielety - panowie nalewający benzynę. I nieliczna młodzież, która raczej nie żywi do nich szacunku, bo jest bystrzejsza, lepiej korzysta z nowych technologii i - co może też mieć znaczenie - jest żywa, inwestuje w swoje emerytury, a nie czeka, aż państwo je wypłaci z malejących składek.
Zemsta czasu wolnego
W żadnym kraju europejskim nikt nie chce się zgodzić na podniesienie wieku emerytalnego, na pracowanie pięć czy siedem lat dłużej. Wszyscy wiemy, że to niedobrze, ale też wszyscy wiemy, że człowiek nie po to żyje, żeby pracować. Praca jest zajęciem, jakie zostało nam narzucone, jakie musimy wykonywać, żeby zarabiać pieniądze, które musimy mieć, żeby je wydawać. Jednak przez cały dwudziesty wiek, a już na pewno po II wojnie światowej uczono nas, jak wykorzystywać czas wolny, bowiem celem życia miało być właśnie posiadanie czasu wolnego. Ileż to dzieł socjologicznych poświęcono analizom tego, jak ludzie wykorzystują czas wolny i jak powinni go wykorzystywać!
Rozwija się rozmaite formy zagospodarowania ludzi na emeryturze: uniwersytety trzeciego wieku, stowarzyszenia dobroczynne, a przede wszystkim do nieprawdopodobnych rozmiarów rośnie przemysł turystyczny, a ludziom po 65. roku Unia Europejska i poszczególne kraje dają rozmaite zniżki i przywileje.
Wszyscy ci starcy i staruszki, najczęściej znakomicie przechowani dzięki zdrowemu trybowi życia i postępom medycyny, pętają się po włoskich miasteczkach, wykupują domki w Hiszpanii czy wylegują się plażach. Czasem widać nawet, jak ich przepędzają po Krakowie, aparaty cyfrowe sprawią, że potem będą się godzinami w internecie wymieniać zdjęciami z podróży. Czy ktokolwiek policzył, jakie straty poniosłaby gospodarka z racji ograniczenia ruchu turystycznego, gdyby ich zagonić do pracy?
Zastanówmy się jednak poważnie, jak może wyglądać Europa, w której ludzie starsi będą stanowili znaczną większość, a wobec tego podstawowym zajęciem wszystkich będzie obsługiwanie ich z różnych powodów i na różne sposoby. Jaka z tego wynika wizja kultury, życia społecznego i polityki? I jakie będą relacje między młodymi, zdającymi sobie doskonale sprawę ze swojego potencjału, a starszymi, coraz bardziej zbędnymi i obciążającymi budżety narodowe? Przecież trudno sobie wyobrazić, żeby były kwitnące, skoro taka Europa stanie się obciążeniem nie tylko dla samej siebie, ale także starym człowiekiem świata, w którym niegdyś szanowana mądrość starca nie jest już ceniona, zresztą zapewne słusznie.
Trzecia rewolucja
Mamy, jak sądzę, do czynienia z początkiem trzeciej wielkiej rewolucji społecznej, jakie rozpoczęły się w XX wieku, a dokonały w wieku XXI. Pierwsza to zniknięcie (Polska jest tu wyjątkiem ze znanych powodów) warstwy chłopskiej. Zatrudnienie w rolnictwie wynosi obecnie od 3 do 8 proc. (w najuboższych krajach) i ciągle maleje, mimo zaciętej i skutecznej walki rolników z nowoczesnością i mimo sprzyjających im regulacji Unii Europejskiej. Chłopów już nie będzie, co oznacza, że nie będzie ludu, kultury ludowej i wszystkiego, co z tradycjami rolniczymi związane.
Czytaj dalej >>>
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!