Dziennik.plOpinie

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

"Politycy rzadko słuchają ekspertów"

2010-03-16 | Ostatnia aktualizacja: 21:53 | Komentarze: 0 | skomentuj

Prof. Witold Orłowski ma nadzieję, że Rada Gospodarcza powołana przez premiera nie stanie się ciałem fasadowym. "Rada powołana przez Lecha Kaczyńskiego to ciało raczej konsultacyjne, pomagające prezydentowi w wyrabianiu opinii. Z kolei rada przy premierze ma się zająć konkretnymi problemami" - argumentuje.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

AGNIESZKA SOPIŃSKA: Czym w pierwszej kolejności zajmie się Rada Gospodarcza powołana kilka dni temu przez premiera?

WITOLD ORŁOWSKI*: Mamy się zająć udzielaniem premierowi porad zwłaszcza w tych sprawach, w których w grę wchodzą jakieś nowe pomysły dotyczące legislacji gospodarczej, oraz tam, gdzie mogą się pojawić jakiegoś rodzaju zagrożenia dla naszej gospodarki. Na razie trzeba zrobić listę tych rzeczy, które są gotowe i wymagają przedyskutowania.

Jakie to kwestie?

W pierwszej kolejności trzeba oczywiście zacząć od sytuacji gospodarczej i kształtowania polityki gospodarczej. To rzecz, którą właściwie już zaczęliśmy się zajmować podczas naszego pierwszego spotkania. W kolejce jest też cały szereg dziedzin, w których trzeba będzie szybko podejmować decyzje.

Czyli?

Chodzi między innymi o finansowanie służby zdrowia czy OFE. Toczy się wokół tego dyskusja, która musi zakończyć się jakąś konkluzją. Również bardzo pilną rzeczą jest to, co dzieje się z ładem korporacyjnym w spółkach Skarbu Państwa i możliwością zwiększenia przejrzystości działania tych spółek, a także tym, co dotyczy kompetencji w zarządzaniu spółkami Skarbu Państwa. To są takie rzeczy, które natychmiast przychodzą mi do głowy, ale oczywiście tematów, w których premier będzie oczekiwać szybkiej porady, jest znacznie więcej. To oczywiście nie znaczy, że będziemy podejmować decyzje w sprawie docelowego kształtu prawa. Chodzi o wypracowanie rady dla Donalda Tuska.

Zapowiada się pracowicie, skoro już po pierwszym posiedzeniu szef rady Jan Krzysztof Bielecki zapowiedział, że będziecie się spotykać co dwa tygodnie?

Prawdopodobnie co dwa tygodnie będzie rodzaj stałego spotkania, ale w miarę potrzeby rada może się zbierać częściej.

Po pierwszym posiedzeniu mówił pan, że nie będziecie się zajmować recenzowaniem pracy poszczególnych ministerstw. Czy to znaczy, że w ogóle będziecie działać w oderwaniu od ich pracy?

Nie jesteśmy sędziami, którzy są powołani do tego, by recenzować pracę resortów. Natomiast trzeba zdać sobie sprawę z jednej rzeczy. A mianowicie ministerstwa przygotowują pewne plany, ale o tym, czy wejdą one w życie, ostatecznie decyduje premier. Z tego punktu widzenia wydaje się dość ważne, że szef rządu chce mieć dodatkową ekspercką opinię rady, do której - mam nadzieję - będzie miał zaufanie. Ta opinia ma mu pomóc wyrobić sobie stanowisko. Nie można oczekiwać, że przy całym szacunku dla tego, co się przygotowuje się w resortach, premier będzie miał do tego bezwzględne zaufanie i za każdym razem będzie musiał się podpisywać pod każdym pomysłem resortowym. Szef rządu bierze na siebie odpowiedzialność, zatem ma prawo, a nawet obowiązek, zastanowić się nad tym, jak te pomysły będą ostatecznie wyglądały. Tak więc rada nie będzie recenzować pracy ministerstw, natomiast - na prośbę premiera - będzie dokonywać oceny pomysłów, które są zgłaszane.

Czytaj dalej >>>

Agnieszka Sopińska
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

«