"Podwyżki będą niewielkie"
Wprowadzenie ścieżki stóp drastycznie zmniejszyłoby elastyczność polityki pieniężnej. Na to nie możemy sobie w tej chwili pozwolić - mówi Anna Zielińska-Głebocka, członkini Rady Polityki Pieniężnej. Dodaje, że nie należy spodziewać się znaczących podwyżek stóp.
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 1°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Marek Chądzyński: Jakie jest prawdopodobieństwo, że Rada Polityki Pieniężnej podwyższy stopy w tym roku?
Anna Zielińska-Głebocka*: Andrzej Bratkowski, mój kolega z rady, ostatnio oceniał je na 30 proc. Według mnie to może być więcej niż 50 proc. Jeśli jednak doszłoby do podwyżek to
byłyby one niewielkie. Z pewnością nie będzie to zmiana radykalna, wszystko wskazuje na to, że zostaniemy przy ruchach rzędu 25 pkt bazowych. Wiele się rozstrzygnie w połowie roku, gdy
będzie nowa projekcja NBP.
Seria wypowiedzi członków nowej rady o możliwych podwyżkach stóp umocniła złotego. Dobrze się stało?
Nie sądzę, żeby złoty umocnił się przez wypowiedzi tego czy innego członka rady. To, co dzieje się ze złotym to pochodna wahań euro wobec dolara. Dla rynku walutowego decydujące są
czynniki globalne. Natomiast spekulacje na temat stóp mogą powodować wzrost rentowności obligacji. Część inwestorów może wstrzymywać się z zakupem papierów czekając na wyższe stopy.
Czy to mógłby być problem z punktu widzenia finansowania deficytu budżetowego?
Trwa spór co do tego, czy bank centralny powinien skupiać się tylko na dbałości o stabilność cen, czy też brać pod uwagę inne czynniki, jak np. wzrost gospodarczy czy stan finansów
publicznych. Fakty są takie, że te obszary są ze sobą wzajemnie powiązane. Np. ważnym zadaniem będzie opinia RPP ona temat wprowadzenia Polski do strefy euro. A w tej kwestii kluczowy jest
stan finansów publicznych, bo z inflacją sobie poradzimy. W tym sensie musimy w jakiejś mierze wspierać stan finansów publicznych. Tym bardziej, że duży deficyt budżetowy czy nadmierny dług
publiczny mogą być czynnikami działającymi inflacyjnie.
Skoro inflacja to nie problem - co będzie decydowało o jej spadku?
Inflacja będzie spadać, jeśli popyt wewnętrzny będzie niski, presja płacowa nie będzie rosła, a bezrobocie będzie się utrzymywać na wysokim poziomie. To najważniejsze hamulce dla
inflacji. Nie spodziewam się także wzrostu cen żywności. Jest co prawda ryzyko, że podrożeją surowce na światowych rynkach, ale na razie nie widać takiej tendencji Poza tym takim hamulcem
może być też kurs złotego - nie przewiduję raczej deprecjacji. Złoty będzie się umacniał, albo będzie co najmniej stabilny,
Kiedy inflacja zejdzie do celu NBP, czyli 2,5 proc.?
Niewykluczone, że stanie się to pod koniec tego roku. Z punktu widzenia rynków i polityki pieniężnej bardziej interesujące pytanie brzmi chyba: kiedy inflacja zacznie rosnąć. Co do tego
niepewność jest ogromna. Jeśli miałoby być tak, jak zakłada to projekcja NBP, że inflacja przyspieszy w 2012 roku to polityka pieniężna powinna reagować z wyprzedzeniem. Ale tu pojawia się
drugie pytanie: z jak dużym wyprzedzeniem. Wielu ekonomistów, w tym członkowie poprzedniej rady, uważali , że ten okres opóźnienia, z jakim działają na gospodarkę zmiany stóp , wynosi 6-8
kwartałów. Czyli dość długo. Z kolei eksperci amerykańskiej rezerwy Federalnej uważają, że to trwa krócej niż rok. Wniosek z tego taki, że oprócz modeli, które pomagają to wyliczyć,
potrzebna jest jeszcze intuicja.
czytaj dalej


































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!